piątek, 30 marca 2012

ROZDZIAŁ II


WIELKI DZIEŃ A MIANOWICIE NOWE ŻYCIE W LONDYNIE.
.
Obudził mnie dźwięk telefonu okazało się , że mam 7 wiadomości potwierdzających przyjście na umówione lody :) Ucieszyłam się , że wszyscy przyjdą .Przeciągnęłam się jeszcze raz w łóżku i wstałam .Pierwszym krokiem jakim zrobiłam była poranna toaleta.
Wzięłam prysznic , umyłam zęby , wysuszyłam włosy , wyprostowałam i wymalowałam się lekko tuszem i eyelinerem.Po wyjściu z łazienki wyjęłam torby sukienkę i reszte dodatków.Ubrałam się w <klik> i zeszłam na śniadanie .Mama i Paula siedziały już i jadły.Mama przyrządziła pyszne omlety które zjadłam z więlką przyjemnością .Smutno mi było , że jest to ostatnie śniadanie zjedzone w tym domu .Na 12 mama miała zawieść mnie do lodziarni gdzie znajomi mają czekać.Była już 11:30 więc mama poszła się ubrać .Chciałam zrobić jej przyjemność i pomyłam po śniadaniu. 
- o 20:00 mamy lot -uśmiechnęła się Paula
- to to dobrze , jesteś już spakowana ? - zaciekawiłam się .
- nie ,ale mam dość czasu bo nie idę dzisiaj do szkoły.
-aha - odpowiedziałam.
Mama była już gotowa , a ja musiałam skoczyć na górę po torebkę i telefon.Zajęło mi to dosłownie minutkę . Mama już czekała w samochodzie , podałam jej adres gdzie ma jechać  i ruszyłyśmy .Nie było to daleko od naszego domu ,ale nie dałabym rady dojść w tych butach.Wysiadłam z samochodu i podziękowałam mamie .Udałam się w stronę lodziarni.Ucieszyłam się na widok moich znajomych brakowało tylko Maćka.Usiedliśmy przy największym stoliku po czym ja z Alicją poszłyśmy kupić lody .
Wybrałyśmy dla każdego lody w czekoladowym kuferku .Rozmawialiśmy tam z jakieś 3 godziny , śmieliśmy się i opowiadaliśmy stare czasy. Obiecałam im że będziemy się kontaktować na skype.
Niestety musiałam już iść ponieważ musiałam jeszcze załatwić kilka spraw z mamą związanych z domem i szkołą.Pożegnałam się z wszystkimi i wyściskałam.Przyjechała po mnie mama.Od razu pojechałyśmy do szkoły żeby wypisać Paule i powiedzieć że szkołę będzie powtarzała w Londynie .
Potem pojechałyśmy do agentki nieruchomości , żeby wystawiła dom pod sprzedaż razem z meblami z wszystkim .Mama będzie mogła przyjechać do Londynu dopiero po tym jak sprzedamy już dom .
Ale przynajmniej spędzę trochę więcej czasu z siostrą sam na sam .
Wróciłyśmy do domu , mama wzięła się za przygotowanie obiadu a ja za kończenie pakowania .
wróciłam do pokoju i zapakowałam moje kosmetyki które używałam rano i resztę ciuchów która została.Zeszłam na dół żeby pomóc mamie w przygotowaniu obiadu ale o dziwo Paula już jej pomagała.Więc wzięłam talerze i rozłożyłam mama nałożyła puree ziemniaczane i kurczaka w sosie curry . Zjadłam ze smakiem.Ktoś puka do drzwi więc poszłam otworzyć .W drzwiach stał Maciek rzuciłam się na niego i przytuliłam . 
 -dlaczego nie przyszedłeś ? - zapytałam ze smutną miną 
 - nie mogłem , przepraszam , ale jestem tu i teraz. 
- za 4 godziny mam samolot  więc wchodź :)
Usiedliśmy na kanapie mama przyniosła nam winogrona i napoje.Porozmawialiśmy sobie szczerze i obiecałam Maćkowi że przynajmniej raz dziennie zadzwonię albo wyślę mu sms-a.Czas mijał jakoś szybko zostały 2 godziny do samolotu . Poszliśmy z Maćkiem przejść się po pobliskim parku.
Po spacerze wróciliśmy do domu , Maciek obiecał mi , że pojedzie z nami na lotnisko .
Paula właśnie znosiła walizki na dół więc ja nie chciałam być gorsza i poszłam z Maćkiem na górę a ten pomógł mi znieść walizki na dół.Mama wzięła kluczyki do samochodu i poszła z Maćkiem zanieść torby do bagażnika , trochę ich było więc zeszło im z jakieś 10 minut .Weszłam na chwilę do góry by ostatni raz spojrzeć na mój i Pauli pokój po czym wzięłam torebkę z szafki nocnej i zeszłam na dół gdzie wszyscy już na mnie czekali . Oglądnęłam się jeszcze raz po domu i wyszłam w stronę samochodu.Usiadłam z tyłu razem z Maćkiem.Droga na lotnisko trwa jakoś 20 minut więc dotarliśmy szybko.Na lotnisku nie było jakiegoś wielkiego tłoku więc odprawa poszła sprawnie .
Pożegnałam się z Maćkiem i mamą i poszłyśmy w stronę barierek .
Stewardesa chciała zobaczyć bilety i dowody tożsamości.
Wpuściła nas na pokład samolotu i pokazała nam miejsca które miałyśmy zająć .
Widoki w samolocie były niesamowite , długo ich nie pooglądałam bo zasnęłam .
Obudziła mnie Paula mówiąc , że zaraz lądujemy i mam zapiąć pasy.
Zapięłam a chwilę później wylądowaliśmy

Brak komentarzy: