piątek, 27 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ XXV

**Alicja**
Od kilku auważyłam , że Liam się dziwnie zachowuje , tak jakby mnie unika.Za dwa dni wyjeżdżam chciałabym spędzić z nim trochę czasu sam na sam ,ale on wiecznie jest zajęty , albo rozmawia przez telefon albo wysyła sms.Nie chcę być nachalna w końcu nie jesteśmy razem.Ale zupełnie od paru dni nie był sobą.Myślami błądził gdzieś indziej.Wracając z MilkShake City gdzie poszliśmy by uniknąć spięć pomiędzy mną a Jessi za którą za bardzo nie przepadałam poszliśmy jeszcze do parku.Usiedliśmy się na ławce nagle Liam zaczął końcówką swojego buta grzebać w piasku.Wyglądał na zdenerwowanego.
-Liam coś się stało ?
-właściwie to tak - robił to coraz mocniej.
-to może mi powiesz ? - zaczęłam się niecierpliwić.
-nie chcę cie stracić, wiesz ?
-no ale coś się stało tak? to mi powiedz .
-j...jaa...mam dziewczyne.
-słucham?
-ja..przepraszam.
-nie chce tego słuchać , jesteś dupkiem .
Wstałam i szybkim ruchem udałam się w stronę centrum.Liam nawet nie próbował mnie zatrzymywać.
Szłam w stronę jakiegoś pubu.Postanowiłam zalać smutki w alkoholu.Usiadłam przy barze zamawiając drinka , potem szły kolejne i kolejne.Buszowało mi w głowie , postanowiłam iść sobie potańczyć.
Zauważyłam , że jakiś koleś nachalnie się koło mnie kręci.Nie tracąc okazji postanowiłam do niego podejść.Przetańczyliśmy 3 piosenki , ale poczułam nagłą potrzebę skorzystania z łazienki.Udałam się w stronę drzwi z naklejką dziewczyny.Skorzystałam z toalety i ustałam przed wielkim lustrem , opłukałam twarz zimną wodą i stałam tam jeszcze chwilę.Nagle ktoś zaczął pukać do drzwi.Więc od razu wyszłam.
Koleś z którym przed chwilą tańczyłam siedział przy barze więc postanowiłam do niego podejść.
Usiadłam się i zamówiłam sobie 3 czyste kolejki wódki.
-ostro mała , coś Cie gnębi ?- zapytał.
-nie nic-odpowiedziałam , po co mam mu się z wszystkiego zwierzać ?skoro nawet nie znam jego imienia.
-Nathan jestem , miło mi a ty ?
-Alicja ale możesz mi mówić Alis .
-lepiej już tego nie pij -powiedział , gdy akurat brałam się za 3 kolejkę .
-niby dlaczego nie mogę pić? mogę wszystko .
-no dobrze , nie bulwersuj się .
-nie gadaj tyle , choć tańczyć.
Wzięłam go za rękę i wbiliśmy się w tłumy tańczących ludzi.
Nathan był na prawdę przystojny i taki jakiś umięśniony.Niestety ten musiał już iść ,wymieniliśmy się numerami telefonu i poszedł.Ja nie wiedząc co ze sobą zrobić poszłam usiąść się do parku.Robiło się coraz zimniej .Chwyciłam do ręki telefon.6 nieodebranych połączeń od Laury 2 od Pauli i 1 od Liama.Nie mam zamiaru do nich oddzwaniać.Postanowiłam iść do domu po moje walizki i od razu z rana najszybszym lotem do Polski wrócić do niej.Szybkim krokiem pośpieszyłam do domu 'direction'
Po cichu weszłam do domu , całe szczęście że oni nigdy nie zamykają drzwi na klucz.Wsunęłam się szybko i niezauważalnie do mojego pokoju.Spakowałam rzeczy i wyszłam stamtąd.Udałam się na lotnisko.Usiadłam się na walizkach i czekałam aż ogłoszą jakiś lot.








***Laura***
Bóle brzucha były mocne cały czas ale tego ranka przeszły same siebie.Miałam nic nie mówić Niallowi , ale chyba sam zauważył , że coś jest nie tak gdy zaczęłam się wiercić bo całym łóżku.
-coś się stało kochanie ?
-nie nic , brzuch mnie boli trochę .
-może chcesz iść do lekarza ?
-nie , lepiej nie . -mimowolnie się uśmiechnęłam.
Wstałam zwinnym ruchem z łóżka , żeby nie wybudzić Nialla całkowicie ze snu.Zeszłam na dół.Zdziwiłam się gdy zobaczyłam tam Harrego on zazwyczaj lubił wstawać późno a dzisiaj nie wiem co się stało.
-cześć młody.
Podeszłam do niego i cmoknęłam w policzek.
Ten jakoś nic się nie odzywał tylko grzebał łyżką w płatkach jak małe dziecko gdy czegoś nie dostanie.
-coś się stało Harry ?
Usiadłam obok niego i odsunęłam od niego miskę z płatkami.
-nie , wszystko dobrze powiedz lepiej jak ty się czujesz.
-brzuch mnie boli , a co chcesz mi zrobić śniadanie ?
Wstałam i puściłam mu oczko , czekam na tarasie ,tylko coś dobrego.Wyszłam na taras i położyłam się na hamaku.Rozłożyłam nogę na nogę i zamknęłam oczy.Długo nie musiałam czekać na Harrego bo ten po 10 minutach siedział już obok mnie gdy ja zajadałam przygotowane przez niego tosty i jajecznicę.
-dobry z Ciebie kucharz młody.
-kiedy  ty w końcu przestaniesz do mnie mówić młody?-zbulwersował się
-oj wybacz Haroldzie.-pogłaskałam lekko jego lokersy .
Siedzieliśmy sobie tak na hamaku rozmawiając i śmiejąc się aż do czasu gdy dołączył do nas zdenerwowany Liam.






***
proszę o komentarze , one na prawdę dają mi radość i chęć pisania dalej <3

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

swietny <3 umiesz trzymać w napieciu :*

imRebelAngel pisze...

Czekam na następny rozdział.. Już nie mogę się doczekać tego jak powie dla Niall'a o dziecku ;D

Anonimowy pisze...

Kocham Cie! Kobieto jesteś najlepsza , uwielbiam twoje opowiadanie i CIEBIE !! <333

Anonimowy pisze...

Superrrrrr, pisz proszę dalej!!!!!!!!!!!! umiesz pisać, nie kończ tego opowiadania, mam nadzieję że Niall nie zostawi Laury.... z niecierpliwością czekam na następny <3

Anonimowy pisze...

jest świetny , mam nadzieję że następne rozdziały też takie będą ; * kocham twój blog i pisz dalej nie kończ tego : )

Anonimowy pisze...

Cudowne <33 :) :**

Anonimowy pisze...

szybko :*

Anonimowy pisze...

Jesteś utalentowaną pisarką, masz to coś. Mimo iż nie szczególnie lubię one direction to ten blog jest super. Opowieści takiej fajnej daawno nie czytałam. Proszę jeszcze abyś dalej pisała bo super ci to wychodzi ♥ ♥ ♥

Anonimowy pisze...

Masz talent i nie marnuj tego i nie rezygnuj z pisania bo zawiedziesz wielu fanów twojego boga w tym - mnie :)

Anonimowy pisze...

Jesteś wyjątkowa nigdy nie czytałam tak dobrego opowiadania !! <33 :)

Anonimowy pisze...

kiedy w końcu dodasz następny ? ! ; p

Pika Pika pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.