-Widzieliście gdzieś Alicję ? -Liam krzyczał jak nienormalny
-nie , a nie wróciła ?dzwoniłam do niej kilka razy ale na marne.
-nie ma jej rzeczy - wyglądał na strasznie smutnego.
Wyciągnęłam telefon z kieszeni i pośpiesznie wybrałam jej numer.
-Ala gdzie jesteś do cholery i gdzie są twoje rzeczy?!
-jestem w Polsce , nie martw się o mnie -
-jak mam się nie martwić skoro nawet nic nie powiedziałaś ?! dlaczego wyjechałaś przecież jutro masz lot.
-spytaj kochanego Liama , cześć muszę kończyć.
Postanowiłam porozmawiać z Liamem na osobności więc przeprosiłam Harrego i wzięłam Liama na spacer.
Chodziliśmy po parku ten cały czas milczał więc postanowiłam zacząć pierwsza
-Liam co się stało , że Alicja tak nagle wyjechała.
-p..powiedziałem jej .
-o czym?
-o Danielle..
-czemu jej od razu nie powiedziałeś ? wiedziałeś , że się tak skończy.
-bo ja... sam nie wiem.
-czujesz coś do Al ?
-chyba tak.
-chyba ? zdecyduj się i zawalcz jak Ci zależy .
Zostawiłam go w parku i wróciłam z powrotem do domu.Harry nadal siedział na hamaku tyle , że teraz jakoś posmutniał.
-coś się stało Harry?
Dosiadłam się do niego i spojrzałam mu prosto w jego piękne zielone tęczówki.
-nie nic. - uśmiechnął się do mnie.
Chwilę później zawitał do nas Niall z pretensjami , że nie ma jeszcze dla niego śniadania.
Razem wróciliśmy do domu gdzie siedziała Paula z ręcznikiem na głowie.
-gdzie masz swojego chłopaczka ? -zaśmiał się Hazza.
-śpi - odburknęła , chyba nie ma humoru.
Z Harrym usiedliśmy się na kanapie i włączyliśmy sobie Tv.Niall poszedł do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia .
-Niall zrób mi też- krzyknęłam tak głośno że Harry się ode mnie odsunął .
-przecież już jadłaś - odezwał się Harry który zaraz miał wybuchnąć śmiechem.
-zgłodniałam , cicho już .
Co miałam mu powiedzieć , jestem głodna bo noszę w sobie jeszcze jednego człowieka ?
Niall wrócił z kuchni po 30 minutach z zadowoloną miną niósł 2 talerze z spaghetti.
-chodź tu mój kucharzu - zaśmiałam się .
-nie śmiej się bo nie dostaniesz .
-nie gadaj tyle tylko daj mi jeść .
-Niall coś ty z nią zrobił? - Harry się wtrącił.
-moja szkoła - poklepał się dumnie Niall po piersiach .
-dacie mi zjeść w spokoju ? - oburzyłam się .
Zjedliśmy sobie , pooglądaliśmy filmy.Do salonu wleciał Zayn najwidoczniej również nie miał humoru bo nawet się do nas nie odezwał tylko od razu z salonu przeszedł do kuchni.Pewnie znowu się pokłócili z Paulą , to u nich normalka.Liam długo coś nie wracał więc postanowiłam mu wysłać smsa 'i co przemyślałeś ?' długo nie czekałam bo po chwili odczytałam od niego smsa o treści ' tak i dziękuje :* miejmy nadzieję , że wszystko się uda'. Ucieszył mnie fakt , że chłopak w końcu wziął się w garść i chce zawalczyć , właściwie to nie wiem czy chodzi mu o Danielle czy Alicję.Obydwie dziewczyny są przemiłe i mają to coś w sobie jednak Ala to moja przyjaciółka i wolę jej szczęścia.Resztę popołudnia spędziliśmy w salonie.Zaynowi humor znacznie się poprawił tak jaki Pauli bo obydwoje wpadli na pomysł żeby wieczorem zrobić girlla.Harry zaproponował , że zaprosi Jess do nas.Wszyscy się na to zgodzili.Niall musiał załatwić kilka spraw związanych właściwie nie wiem z czym ,ale obiecał że wróci na grilla i wyszedł z domu.My z Harrym postanowiliśmy iść na zakupy które niezbędne są do grillowania.Poleciałam szybko do góry żeby się przebrać bo na sobie miałam jakieś stare leginsy i za dużą bluzkę.Teraz dopiero do mnie dotarło , że wyszłam w takim stanie do parku.Przeszukałam moją szafę i dotarło do mnie , że przydadzą się szybkie zakupy w galerii.Harry na pewno pomoże mi coś wybrać.Ubrałam się szybko w <klik> i pośpiesznym ruchem zeszłam na dół , Harry stał już przy drzwiach.Chwyciłam telefon ze stolika i równym krokiem z Harrym wyszliśmy na dwór.
-Harry mam prośbę .
-tak ?
-pójdziesz ze mną na zakupy ? potrzebuję nowych ciuchów- mówiłam robiąc minę szczeniaczka.
-przecież ty masz ich pełno
-no ale ja proooosze.
-no dobra chodź .
Udaliśmy się w stronę największej galerii w Londynie.Buszowaliśmy po sklepach jak nienormalni.Muszę przyznać , że Harry ma naprawdę dobry gust i jest strasznie cierpliwy.Postanowiliśmy iść do ostatniego sklepu i na zakupy spożywcze.Weszliśmy do House , chwyciłam rzeczy które mi się spodobały i udałam się do przymierzalni a Harry za mną.Niestety musiałam zostawić kilka rzeczy Harremu do potrzymania bo do przymierzalni można wejść z 4 rzeczami.Przymierzyłam różową obcisłą bokserkę i wyszłam z przymierzalni po kolejne ciuchy oddając Harremu dotychczasowe.
-oo widzę , że Pani chyba w ciąży ? -zapytała wścibska baba która tutaj pracowała.
-nie nie jestem - oburzyłam się , w końcu nie musi wiedzieć że jestem a zwłaszcza nie powiedziałabym tego przy Harrym.
-a no to przepraszam .
-następnym razem niech Pani ugryzie się w język , Pani dieta też by się przydała - moje nerwy sięgały zenitu.
Więcej się nie odzywała ,wzięłam rzeczy które chciałam kupić i udałam się do kasy.Zapłaciłam i udałam się z Harrym do Tesco.Przez całą drogę Harry śmiał się ze mnie i z tego jak zjechałam tą ekspedientkę a mi wcale nie było do śmiechu , jemu pewnie też nie gdybym mu teraz powiedziała , że jestem w ciąży.
Wzięliśmy duży wózek i jeździliśmy nim po całym sklepie jak małe dzieci.Wkładaliśmy do niego co popadnie i to na co mamy ochotę dokładnie jak za dziecka.Kupiliśmy 2 zgrzewki piwa i 4 litry wódki jakieś chipsy paluszki i popcorn , napoje ciastka i inne różne smakołyki.Został nam tylko dział mięsny.Kupiliśmy różne kiełbaski na girlla i piersi z kurczaka.Po 30 minutowych szaleństwach w sklepie udaliśmy się do kasy.Niezła sumka nam się uzbierała na szczęście mama wczoraj zrobiła mi przelew.A i tak mamy umowę z chłopakami , że dzielimy się wszyscy na równo i każdy każdemu oddaje jeżeli ktoś coś kupi.Ten układ wcale nie jest taki zły bo można zaoszczędzić trochę pieniędzy na nowe ciuchy a zwłaszcza jak nie płaci się za mieszkanie i za szkołę do której tylko Paula będzie chodziła podczas gdy skończą się wakacje.Wróciliśmy z Harrym do domu taksówką bo inaczej nie dalibyśmy rady.Z domu wyskoczył Zayn żeby pomóc nam zanieść rzeczy do domu.Ja pobiegłam do góry zanieść moje ciuchy a chłopacy z Paulą w tym czasie popakowali wszystko do lodówki a alkohole do zamrażalki oczywiście wszystko się nie zmieściło.Postanowiliśmy zabrać się za przygotowanie grilla.My z Paulą postanowiłyśmy zostać w kuchni a chłopacy mieli przygotować taras do użytku i wyczyścić girlla tak żeby można było z niego jeść.Paula wyciągnęła kiełbaski i zrobiła w nich małe kreski tak żeby się dobrze upiekły a ja wyczyściłam piersi i pokroiłam je w kawałki takie jak połowa mojej ręki.Chipsy i inne kaloryczne rzeczy wysypałyśmy do misek , półmisków i innych naczyń.Chłopacy już wrócili i poroznosili czyste talerzyki widelce noże ,szklanki i kieliszki na taras.Muszę przyznać , że poszło im to sprawnie.Paula pozanosiła wszystkie pyszności na stół , prawie zabrakło miejsca.Wszystko po godzinnej pracy było poukładane i na miejscu tylko brakowało naszego spóźnialskiego Nialla.Ciekawi mnie też to kiedy przyjedzie do nas Louis i Liam ze swoją spełnioną misją.Jessica wpadła do nas więc postanowiliśmy iść odpalić grilla.Usiedliśmy się przy stoliku który znajdował się obok grilla którego obsługiwał Zayn i w końcu przyszedł Niall.
-sory za spóźnienie .
-gdzie byłeś ?
-tu i tam , dobra my tu gadamy a na stole zero % .
Wstałam i przyniosłam wszystkim na dobry początek po piwie.Ja oczywiście nie wzięłam sobie , ale dla nich było to podejrzane więc zaczęły się teksty ' a ty co nie pijesz ?' ' patrzcie jaka abstynentka' ignorowałam je żeby nie wpaść jeszcze bardziej.Każdy coś jadł bądź pił.Robiło się coraz ciemniej a atmosfera coraz bardziej się rozluźniała.Każdy oprócz mnie miał już nieźle wypite.Czułam się dziwnie tak nie pijąc przy nich , siedziałam cicho a oni śmieli się i tak dalej.Ale nie chciałam im psuć zabawy więc zostałam z nimi.Niall cały czas grzebał coś w telefonie powoli zaczęło mnie to denerwować. Podczas gdy poszedł do toalety wykorzystałam okazję i wzięłam jego telefon w obrót.Skrzynka odbiorcza pełna wiadomości od jakiejś 'Domi' a w nadawczej to samo same wiadomości wysyłane do 'Domi' . Były one o różnej treści pisali sobie o wszystkim i o niczym.Ciekawa byłam kto to jest ta Domi i co Niall tak na prawdę robił cały dzień.Niall wrócił więc szybko odłożyłam telefon i udawałam , że nic się nie stało.Jessica była w niezłym już nastroju bo zauważyłam , że przystawia się do Zayna gdy Paula akurat była w łazience.
-nie chcę wam przeszkadzać ,ale Zayn ty CHYBA masz dziewczynę - odburknęłam.
-dziewczyna nie zając -zaśmiał się Niall.
-takie to zabawne ?!
Wstałam i szybkim ruchem wróciłam do domu.Pobiegłam na górę do pokoju.Złapał mnie mocny skurcz.Czułam jak mój dzidziuś wierci się w brzuchu tak jakby chciał coś powiedzieć pewnie wie już , że jego tatuś to zwykły debil.Dziewczyna nie zając , taki zabawny jest , że chyba powinien zostać klaunem.Po chwili rozmyślania pukanie do drzwi przerwało mi to.Był to Harry.
-nie obrażaj się na niego jest zalany .
-nie obrażam się nie mam ochoty tam siedzieć .- uśmiechnęłam się.
-to mogę zostać z Tobą ?
-właściwie czemu nie ? ale czemu chcesz siedzieć ze mną jak na dole masz party .
-głowa mnie już boli od śmiechu Jess.
-wiem co mówisz - zaśmiałam się cicho .
-to mogę ?
-jasne .
Leżeliśmy sobie z Harrym oglądając jakieś filmy na laptopie.Muszę przyznać , że w ostatnim czasy zbliżyliśmy się do siebie.
***
no i jest w końcu coś napisałam xx
15 komentarzy wymagam bo chcę zobaczyć ile czytelników tu zostało .
Chodziliśmy po parku ten cały czas milczał więc postanowiłam zacząć pierwsza
-Liam co się stało , że Alicja tak nagle wyjechała.
-p..powiedziałem jej .
-o czym?
-o Danielle..
-czemu jej od razu nie powiedziałeś ? wiedziałeś , że się tak skończy.
-bo ja... sam nie wiem.
-czujesz coś do Al ?
-chyba tak.
-chyba ? zdecyduj się i zawalcz jak Ci zależy .
Zostawiłam go w parku i wróciłam z powrotem do domu.Harry nadal siedział na hamaku tyle , że teraz jakoś posmutniał.
-coś się stało Harry?
Dosiadłam się do niego i spojrzałam mu prosto w jego piękne zielone tęczówki.
-nie nic. - uśmiechnął się do mnie.
Chwilę później zawitał do nas Niall z pretensjami , że nie ma jeszcze dla niego śniadania.
Razem wróciliśmy do domu gdzie siedziała Paula z ręcznikiem na głowie.
-gdzie masz swojego chłopaczka ? -zaśmiał się Hazza.
-śpi - odburknęła , chyba nie ma humoru.
Z Harrym usiedliśmy się na kanapie i włączyliśmy sobie Tv.Niall poszedł do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia .
-Niall zrób mi też- krzyknęłam tak głośno że Harry się ode mnie odsunął .
-przecież już jadłaś - odezwał się Harry który zaraz miał wybuchnąć śmiechem.
-zgłodniałam , cicho już .
Co miałam mu powiedzieć , jestem głodna bo noszę w sobie jeszcze jednego człowieka ?
Niall wrócił z kuchni po 30 minutach z zadowoloną miną niósł 2 talerze z spaghetti.
-chodź tu mój kucharzu - zaśmiałam się .
-nie śmiej się bo nie dostaniesz .
-nie gadaj tyle tylko daj mi jeść .
-Niall coś ty z nią zrobił? - Harry się wtrącił.
-moja szkoła - poklepał się dumnie Niall po piersiach .
-dacie mi zjeść w spokoju ? - oburzyłam się .
Zjedliśmy sobie , pooglądaliśmy filmy.Do salonu wleciał Zayn najwidoczniej również nie miał humoru bo nawet się do nas nie odezwał tylko od razu z salonu przeszedł do kuchni.Pewnie znowu się pokłócili z Paulą , to u nich normalka.Liam długo coś nie wracał więc postanowiłam mu wysłać smsa 'i co przemyślałeś ?' długo nie czekałam bo po chwili odczytałam od niego smsa o treści ' tak i dziękuje :* miejmy nadzieję , że wszystko się uda'. Ucieszył mnie fakt , że chłopak w końcu wziął się w garść i chce zawalczyć , właściwie to nie wiem czy chodzi mu o Danielle czy Alicję.Obydwie dziewczyny są przemiłe i mają to coś w sobie jednak Ala to moja przyjaciółka i wolę jej szczęścia.Resztę popołudnia spędziliśmy w salonie.Zaynowi humor znacznie się poprawił tak jaki Pauli bo obydwoje wpadli na pomysł żeby wieczorem zrobić girlla.Harry zaproponował , że zaprosi Jess do nas.Wszyscy się na to zgodzili.Niall musiał załatwić kilka spraw związanych właściwie nie wiem z czym ,ale obiecał że wróci na grilla i wyszedł z domu.My z Harrym postanowiliśmy iść na zakupy które niezbędne są do grillowania.Poleciałam szybko do góry żeby się przebrać bo na sobie miałam jakieś stare leginsy i za dużą bluzkę.Teraz dopiero do mnie dotarło , że wyszłam w takim stanie do parku.Przeszukałam moją szafę i dotarło do mnie , że przydadzą się szybkie zakupy w galerii.Harry na pewno pomoże mi coś wybrać.Ubrałam się szybko w <klik> i pośpiesznym ruchem zeszłam na dół , Harry stał już przy drzwiach.Chwyciłam telefon ze stolika i równym krokiem z Harrym wyszliśmy na dwór.
-Harry mam prośbę .
-tak ?
-pójdziesz ze mną na zakupy ? potrzebuję nowych ciuchów- mówiłam robiąc minę szczeniaczka.
-przecież ty masz ich pełno
-no ale ja proooosze.
-no dobra chodź .
Udaliśmy się w stronę największej galerii w Londynie.Buszowaliśmy po sklepach jak nienormalni.Muszę przyznać , że Harry ma naprawdę dobry gust i jest strasznie cierpliwy.Postanowiliśmy iść do ostatniego sklepu i na zakupy spożywcze.Weszliśmy do House , chwyciłam rzeczy które mi się spodobały i udałam się do przymierzalni a Harry za mną.Niestety musiałam zostawić kilka rzeczy Harremu do potrzymania bo do przymierzalni można wejść z 4 rzeczami.Przymierzyłam różową obcisłą bokserkę i wyszłam z przymierzalni po kolejne ciuchy oddając Harremu dotychczasowe.
-oo widzę , że Pani chyba w ciąży ? -zapytała wścibska baba która tutaj pracowała.
-nie nie jestem - oburzyłam się , w końcu nie musi wiedzieć że jestem a zwłaszcza nie powiedziałabym tego przy Harrym.
-a no to przepraszam .
-następnym razem niech Pani ugryzie się w język , Pani dieta też by się przydała - moje nerwy sięgały zenitu.
Więcej się nie odzywała ,wzięłam rzeczy które chciałam kupić i udałam się do kasy.Zapłaciłam i udałam się z Harrym do Tesco.Przez całą drogę Harry śmiał się ze mnie i z tego jak zjechałam tą ekspedientkę a mi wcale nie było do śmiechu , jemu pewnie też nie gdybym mu teraz powiedziała , że jestem w ciąży.
Wzięliśmy duży wózek i jeździliśmy nim po całym sklepie jak małe dzieci.Wkładaliśmy do niego co popadnie i to na co mamy ochotę dokładnie jak za dziecka.Kupiliśmy 2 zgrzewki piwa i 4 litry wódki jakieś chipsy paluszki i popcorn , napoje ciastka i inne różne smakołyki.Został nam tylko dział mięsny.Kupiliśmy różne kiełbaski na girlla i piersi z kurczaka.Po 30 minutowych szaleństwach w sklepie udaliśmy się do kasy.Niezła sumka nam się uzbierała na szczęście mama wczoraj zrobiła mi przelew.A i tak mamy umowę z chłopakami , że dzielimy się wszyscy na równo i każdy każdemu oddaje jeżeli ktoś coś kupi.Ten układ wcale nie jest taki zły bo można zaoszczędzić trochę pieniędzy na nowe ciuchy a zwłaszcza jak nie płaci się za mieszkanie i za szkołę do której tylko Paula będzie chodziła podczas gdy skończą się wakacje.Wróciliśmy z Harrym do domu taksówką bo inaczej nie dalibyśmy rady.Z domu wyskoczył Zayn żeby pomóc nam zanieść rzeczy do domu.Ja pobiegłam do góry zanieść moje ciuchy a chłopacy z Paulą w tym czasie popakowali wszystko do lodówki a alkohole do zamrażalki oczywiście wszystko się nie zmieściło.Postanowiliśmy zabrać się za przygotowanie grilla.My z Paulą postanowiłyśmy zostać w kuchni a chłopacy mieli przygotować taras do użytku i wyczyścić girlla tak żeby można było z niego jeść.Paula wyciągnęła kiełbaski i zrobiła w nich małe kreski tak żeby się dobrze upiekły a ja wyczyściłam piersi i pokroiłam je w kawałki takie jak połowa mojej ręki.Chipsy i inne kaloryczne rzeczy wysypałyśmy do misek , półmisków i innych naczyń.Chłopacy już wrócili i poroznosili czyste talerzyki widelce noże ,szklanki i kieliszki na taras.Muszę przyznać , że poszło im to sprawnie.Paula pozanosiła wszystkie pyszności na stół , prawie zabrakło miejsca.Wszystko po godzinnej pracy było poukładane i na miejscu tylko brakowało naszego spóźnialskiego Nialla.Ciekawi mnie też to kiedy przyjedzie do nas Louis i Liam ze swoją spełnioną misją.Jessica wpadła do nas więc postanowiliśmy iść odpalić grilla.Usiedliśmy się przy stoliku który znajdował się obok grilla którego obsługiwał Zayn i w końcu przyszedł Niall.
-sory za spóźnienie .
-gdzie byłeś ?
-tu i tam , dobra my tu gadamy a na stole zero % .
Wstałam i przyniosłam wszystkim na dobry początek po piwie.Ja oczywiście nie wzięłam sobie , ale dla nich było to podejrzane więc zaczęły się teksty ' a ty co nie pijesz ?' ' patrzcie jaka abstynentka' ignorowałam je żeby nie wpaść jeszcze bardziej.Każdy coś jadł bądź pił.Robiło się coraz ciemniej a atmosfera coraz bardziej się rozluźniała.Każdy oprócz mnie miał już nieźle wypite.Czułam się dziwnie tak nie pijąc przy nich , siedziałam cicho a oni śmieli się i tak dalej.Ale nie chciałam im psuć zabawy więc zostałam z nimi.Niall cały czas grzebał coś w telefonie powoli zaczęło mnie to denerwować. Podczas gdy poszedł do toalety wykorzystałam okazję i wzięłam jego telefon w obrót.Skrzynka odbiorcza pełna wiadomości od jakiejś 'Domi' a w nadawczej to samo same wiadomości wysyłane do 'Domi' . Były one o różnej treści pisali sobie o wszystkim i o niczym.Ciekawa byłam kto to jest ta Domi i co Niall tak na prawdę robił cały dzień.Niall wrócił więc szybko odłożyłam telefon i udawałam , że nic się nie stało.Jessica była w niezłym już nastroju bo zauważyłam , że przystawia się do Zayna gdy Paula akurat była w łazience.
-nie chcę wam przeszkadzać ,ale Zayn ty CHYBA masz dziewczynę - odburknęłam.
-dziewczyna nie zając -zaśmiał się Niall.
-takie to zabawne ?!
Wstałam i szybkim ruchem wróciłam do domu.Pobiegłam na górę do pokoju.Złapał mnie mocny skurcz.Czułam jak mój dzidziuś wierci się w brzuchu tak jakby chciał coś powiedzieć pewnie wie już , że jego tatuś to zwykły debil.Dziewczyna nie zając , taki zabawny jest , że chyba powinien zostać klaunem.Po chwili rozmyślania pukanie do drzwi przerwało mi to.Był to Harry.
-nie obrażaj się na niego jest zalany .
-nie obrażam się nie mam ochoty tam siedzieć .- uśmiechnęłam się.
-to mogę zostać z Tobą ?
-właściwie czemu nie ? ale czemu chcesz siedzieć ze mną jak na dole masz party .
-głowa mnie już boli od śmiechu Jess.
-wiem co mówisz - zaśmiałam się cicho .
-to mogę ?
-jasne .
Leżeliśmy sobie z Harrym oglądając jakieś filmy na laptopie.Muszę przyznać , że w ostatnim czasy zbliżyliśmy się do siebie.
***
no i jest w końcu coś napisałam xx
15 komentarzy wymagam bo chcę zobaczyć ile czytelników tu zostało .
16 komentarzy:
<3 Niech ona to dziedzko z Harrym wychowa
Kiedy powie im o dziecku ? ^^ Rozdział jest świetny :))
Natalia xxx
super, super pisz następny, ale mam nadzieję że Laura nie zerwie z Niallem....
świetny , czekam na następny <3
Pisz pisz ! :>
Zajebiste !! <33 uwielbiam cie
bosskie!
pisz dalej ;**
uwielbiam jak piszesz!!!
czekam na następny :D
wika**
AAAAAAA!!! cudo *_*
co będzie dalej ??!!
jestem w szoku :O:O:O świetny rozdział
faajoowyy!!!!!!!!
Jakiee Fajne mnoo piisz .!!!
~Oliii .
Kiedy ona powie im o dziecku?! A może by tak z Harrym była? Ale jak coś co ja nic Ci nie narzucam ;P A co do rozdziału to jest świetny :*
Kocham twój blog :*
Czekam na następny rozdział .
Podoba mi się twój sposób pisania .
Już nie mogę się doczekać co będzie dalej ;P
Kocham <3
Prześlij komentarz