Obudził mnie donośny krzyk Harrego.
-wstawaj , jedziemy do lekarza. chyba nie zapomniałaś ?
-do lekarza mamy dopiero na 14:30 więc daj mi pospać .
-kochanie jest 14:00.
Szybko zerwałam się z łóżka i powoli pobiegłam w stronę łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wróciłam do pokoju.Otworzyłam szafę i wciągnęłam na siebie <klik>.Jestem załamana z powodu , że nie mogę nosić szpilek ani koturn.Ustałam koło lustra wzięłam szczotkę i zaczęłam rozczesywać moje włosy które dnia dzisiejszego przeszły same siebie , każdy włos był w inną stronę i odstawały na każdy możliwy sposób.Wymalowałam oczy lekko tuszem i zeszłam na dół.
Harry siedział i jadł płatki , gdy mnie zobaczył od razu zerwał się na nogi chwycił kluczyki od auta i poszedł w stronę drzwi rzucając oschłe . ' dłużej się nie dało ? chodź już bo się spóźnimy' nic nie odpowiedziałam tylko poszłam za nim.Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w stronę przychodni.Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu.Auto zaparkowaliśmy na pobliskim parkingu i udaliśmy się do środka.Lekarz miło nas przywitał gdy akurat przechodził do swojego gabinetu a my poszliśmy za nim.Po chwili do gabinetu wleciał Niall który miał wcześniej przyjść do nas i razem z nami się zabrać do lekarza jednak chyba coś mu wyleciało.
-proszę położyć się tutaj - wskazał miejsce tak zwanego ' łóżka'
Wykonałam polecenie po czym lekarz wylał na mój brzuch jakąś maź i zaczął jeździć po moim brzuchu jakimś urządzeniem.Dobrze było widać naszego malucha który był coraz to większy.Niestety ja nie mogłam stwierdzić czy to chłopiec czy dziewczynka ,ale mam pewność , że lekarz zaraz nam powie.
-gratuluję to dziewczynka.
No i wszystkie szanse na wychowanie małego Horanka legły będę miała mini Laurę.Od czasu gdy dowiedziałam się o ciąży marzyłam o chłopcu o chłopcu z którym Niall będzie biegał na podwórku , grał w piłkę nożną taki który wyrośnie na dżentelmena.Ale będę miała córeczkę która będzie moją i Nialla małą modelką .Porozmawialiśmy jeszcze z lekarzem po czym opuściliśmy gabinet.Harry miał w planach dziś wyjazd do rodziców a ja nie czułam się na siłach żeby jechać z nimi więc w domu zostałam sama z Niallem. Zrobiliśmy sobie na obiad wielką pizzę z podwójnym serem. Niall jak to Niall upaćkał się cały ketchupem.
Śmieliśmy się z wszystkiego co opowiedział , chyba mój dawny Horan wrócił. Wieczór mijał jak najbardziej wesoło zaproponowałam mu żeby został na noc.W końcu do dyspozycji są jeszcze 3 pokoje.Siedzieliśmy w salonie nadal rozmawiając.Nagle Niall zaczął temat ciąży i momentalnie spoważniał.
-wiem , że przepraszałem Cię już milion razy ,ale chciałbym Cię przeprosić jeszcze raz byłem idiotą i nie wiem jak mogłem kazać usunąć Ci ciążę naprawdę tak nie myślałem to było pod wpływem emocji. Dla Ciebie i naszej córeczki zrobię wszystko chcę abyście było najszczęśliwszymi kobietami na świecie.Ciebie straciłem ,ale małej nie chcę.Chcę ją wychować razem z Tobą bez Ciebie te 7 miesięcy i kilka dni było najgorszym okresem w moim życiu .Gdy patrzę na Ciebie i na Harrego to moje serce krwawi.Chciałbym Ci tylko powiedzieć , że jeżeli nie ułoży Ci się z Harrym ja zawszę będę na Ciebie czekał i zawsze będę Cie kochał.
Nic nie mówiąc przysunęłam się do niego i delikatnie musnęłam jego usta.Czułam jak wszystkie uczucia co do niego wróciły.Może Harry był tylko zauroczeniem ?Sama nie wiem. Może ten stary Horanek , w którym, się zakochałam wrócił.Leżeliśmy wtuleni w siebie.Nie wiedziałam co teraz będzie najważniejsze w tej chwili było to , że jestem przy osobie w której się zakochałam.Nie chcę zranić Harrego a tym bardziej Nialla.
-kocham cię - szepnął mi do ucha.
-Niall.. ja przepraszam , nie powinnam. - wstałam z miejsca i zaczęłam nerwowo chodzić w jedną i drugą stronę .
-rozumiem nic na siłę , chcę żebyś była szczęśliwa.
-co ja gadam - powiedziałam sama do siebie i podeszłam w stronę Horana i usiadłam mu okrakiem na kolanach.Jego usta wpiły się w moje , wplotłam dłonie w jego roztrzepane włosy.Niall powoli ściągał moją bluzkę ja robiłam to samo z jego.Wstałam z niego i pociągnęłam w stronę sypialni.Rzuciliśmy się na łóżko ściągając przy tym ubrania.Leżałam pod Niallem w samej bieliźnie którą po krótkiej chwili Niall rzucił gdzieś w kąt.Powoli czułam jak jego członek przedostaje się do mnie co sprawiało mi wielką radość.Robił to tak delikatnie jak podczas naszego pierwszego razu.Po skończonym stosunku opadliśmy bezwładnie na swoje strony.Leżeliśmy wtuleni w siebie nie przeszkadzała nam nasza nagość.Jednak moje szczęście i radość skończyły się gdy usłyszałam jak ktoś wchodzi na górę po schodach..
**
przepraszam , że nic nie dodawałam ,ale nie wiedziałam co napisać :<
nie umiem opisywać stosunków hahaha :<
proszę o szczere komentarze.
poniedziałek, 7 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
ROZDZIAŁ XXXI
**Laura**
Mam usunąć dziecko?Nigdy to jest mój maluszek którego wychowam
najlepiej jak potrafię jak nie z Niallem to sama bądź z kimś innym.Nie pozwolę
mu zabić naszego dziecka , co on w ogóle sobie myślał?
Leżę w łóżku szpitalnym łzy lecą mi strumieniami sama nie wiem co
mam robić zostałam z tym sama nie mam nikogo .Czy to jest możliwe , że przez
ciążę straciłam przyjaciół i chłopaka?.Ktoś pukał do drzwi to pewnie Niall
chciał mnie przeprosić .
-idź stąd idioto - krzyknęłam.
-Laura to ja - zza drzwi wychylił się Harry .
-przepraszam ,wejdź.
Usiadł na brzegu mojego łóżka i złapał mnie za rękę.Chciałam ją
wyrwać ,ale w końcu dlaczego mam to robić skoro najprawdopodobniej na
świecie go kocham chociaż sama nie jestem co do tego pewna.Niall daje mi znaki
, że to on po prostu nie jest tym jedynym.
-nie martw się kochana , zawsze masz mnie.
-dziękuje Ci Harry .
-już wiesz czy chłopiec czy dziewczynka ?
-nie no co ty za wcześnie głuptasie - mówiłam przez łzy .
-nie płacz mała .
-to ty jesteś mały.
-ooo nie a tak w ogóle kiedy wychodzisz?
-jutro i mam do Ciebie prośbę.
-do usług o co chodzi ?
-spakujesz moje rzeczy i przywieziesz do mojego domu ?
-jasne, ale czemu chcesz się wyprowadzić ,zostawisz mnie ? -zrobił
minę szczeniaczka.
-to chodź ze mną - posłałam mu wielki uśmiech .
-tak a Niall by mnie zabił .
-nie mów mi o nim to skończone .
-CO?dlaczego ?
-kazał mi usunąć dziecko , rozumiesz ? mam usunąć moje małe
maleństwo .
-i zrobisz to ?
-nigdy .
-to co zamieszkasz ze mną ? chociaż na jakiś czas;>
-a nie będzie żądnego kłopotu ?
-oczywiście , że nie .sama przyjemność.
Resztę
dnia spędziliśmy na rozmowie ,nadszedł czas żeby Harry wracał do domu bo został
wygoniony przez pielęgniarkę
Leżałam sama na Sali więc miałam dużo spokoju i
czasu aby przemyśleć wszystko. Może powinnam dać szanse Harremu ?
Noc minęła spokojnie rano obudziła mnie pielęgniarka
z prośbą abymi zeszła po wypis bo już mogę wracać do domu.
.Wstałam związałam włosy w luźnego koka ,
ubrałam te ubrania co wczoraj bo Niall
mi nic nie przywiózł.
Wzięłam telefon z szafki i zeszłam na dół do
recepcji .Odebrałam wypis i wyszłam ze szpitala. Miałam już dzwonić po taksówkę
ale zobaczyłam Harrego wychodzącego z samochodu Louisa. Dziwne , że Lou dał mu
jego samochód którego nikomu nie daje.
Podbiegłam do niego powoli i przytuliłam go.
-to co jedziemy do Ciebie ? mam już twoje rzeczy w
bagażniku – uśmiechnął się szeroko.
-oo tak .
Wsiedliśmy do samochodu i po 30 minutach drogi
byliśmy na miejscu. Harry zaniósł moje walizki do mojego pokoju i swoją małą
walizeczkę też. Zszedł na dół i od razu wziął się za przygotowanie śniadania
dla mnie i mojego maleństwa.
Usiadłam się przy stole bacznie obserwując jego
poczynania w kuchni mówił , że nie potrafi gotować a jak widać było kuchnia to
jego żywioł. Wstałam z krzesła i podeszłam do niego przytulając go od tyłu ten odwrócił
się moją stronę a ja pocałowałam go w policzek.
-a to za co ?
-za to , że jesteś .
-a to takie nagrody proszę częściej.-mówił nie
odrywając wzroku ode mnie.
Odwróciłam go w moją stronę i nie zważając na
jakiekolwiek konsekwencję pocałowałam go czule pocałowałam. I szczerze tego nie
żałuje było to najlepsze 10 sekund w moim życiu. Było to czułe i szczere a Harry się nie opierał. Zjadłam pyszne
naleśniki przygotowane przez Harrego. Rozmawialiśmy sobie o wszystkim i o
niczym później oglądaliśmy filmy i śmieliśmy się z byle czego . Mój telefon nie
przestawał dzwonić , Niall cały czas próbował się ze mną skontaktować a ja to najzwyczajniej olałam i zajęłam się moim
loczkiem. Robiło się coraz później więc postanowiliśmy położyć się spać
.Poszliśmy do pokoju rozebrałam się do bielizny tak jak i Harry i położyliśmy
się spać długo nie trzeba było czekać abyśmy zasnęli.
****7 miesięcy później***
Wszystko jest w jak najlepszym porządku .Pogodziłam
się z Niallem co nie oznacza , że wróciłam do niego jestem w związku z Harrym i
jest nam ze sobą dobrze wszyscy dookoła nas zaakceptowali. Niall nie ma żadnych
pretensji do Harrego bo wie , że postąpił źle w stosunku do mnie i naszego
dziecka. Nadal mieszkam z Harrym u mnie w domu moja mama już nie raz nas
odwiedziła powiedziałam jej o ciąży i o Niellu ta również nie sprzeciwiała się
mojemu związkowi z Harrym. Moje dziecko ma się już lepiej , wypoczęłam a to
pomogło maluchowi. Teraz naprawdę jest dobrze. Jutro mam kolejną wizytę u lekarza okaże się czy to chłopiec czy dziewczynka. Wszyscy obstawiają , że dziewczynka ja jednak chcę chłopca. Mogłam to wiedzieć szybciej ,ale wolałam poczekać aż będzie wszystko dobrze. Dni mijały szybko i mało aktywnie albo siedzieliśmy w domu u mnie albo u chłopaków .Louis znalazł sobie piękną dziewczynę której nie miałam jeszcze okazji poznać , ale dużo o niej opowiada. Paula i Zayn byli na małych wakacjach w Paryżu podobno było świetnie z Harrym mamy zamiar jechać tam po narodzinach dzidziusia.
***
nie martwcie się to nie koniec tylko taka zapowiedź tego co mam zamiar napisać juutro :D
proszę o szczere komentarze :)) + osoby które czytają mojego bloga proszę o dodanie się do obserwatorów .
KOCHAM WAS :3
ktoś chciał wiedzieć jak wyglądam , bez hejtów proszę :<
***
nie martwcie się to nie koniec tylko taka zapowiedź tego co mam zamiar napisać juutro :D
proszę o szczere komentarze :)) + osoby które czytają mojego bloga proszę o dodanie się do obserwatorów .
KOCHAM WAS :3
ktoś chciał wiedzieć jak wyglądam , bez hejtów proszę :<
czwartek, 3 maja 2012
ROZDZIAŁ XXX
**dwa tygodnie później.
Ranne promienie słońca obudziły mnie dość wcześnie.Wszyscy jeszcze pewnie śpią pomyślałam sobie i zeszłam aby w spokoju zjeść śniadanie.Zrobiłam sobie 2 grzanki z serem i usiadłam przy stole.Moje maleństwo w brzuchu szalało od samego rana.Tak jakby chciało coś powiedzieć czy przekazać mi coś.Niall jeszcze nic nie wie o tym i nie wiem jak mu powiedzieć.Wiem , że na pewno nie będzie zadowolony , ale z czasem pewnie ochłonie.Wstałam i wróciłam do pokoju.Przygotowałam sobie rzeczy które chce dzisiaj ubrać i poszłam w stronę łazienki.Wzięłam długi prysznic i z powrotem udałam się do pokoju.Ubrałam wcześniej przygotowany zestaw.Postanowiłam obudzić Nialla i zabrać go na spacer.
-wstawaj śpiochu -krzyczałam najmocniej jak potrafiłam.
-później - powiedział nieco ciszej i przykrył głowę poduszką .
-wstajesz albo idę się przejść z Harrym.
-szantaż ? -wyłonił się lekko zza poduszki.
-tak to wstajesz czy nie ?
-no dobra dobra.
Wstał po czym od razu poszedł do łazienki.Nie było go jakieś 15 minut , wrócił już ubrany i uczesany.
Czasami Niall mnie zadziwia jak on wszystko szybko i dokładnie robi.
-musimy porozmawiać - powiedziałam bardzo cicho
-to porozmawiajmy tu .
-wolę iść się przejść .
Wyszliśmy z domu i udaliśmy się w stronę parku całą drogę milcząc .
W parku miałam zacząć temat ciąży ,ale maluch mi na to nie pozwolił.
Zaczął kopać ile sił w sobie znalazł.Momentalnie czułam jak słabnę , zemdlałam.Ciemność przed oczyma i głos Nialla.
***Niall***
Laura leżała tak bezwładnie na szpitalnym łóżku.Nie wiedziałem co z nią jest , lekarz nie chciał mi nic mówić bo cały czas mnie omijał pielęgniarki to samo ledwo co mnie wpuścili na ten oddział.Czułem się taki bezsilny nie mogłem jej pomóc w żaden sposób.Zadzwoniłem do ekipy która własnie wylegiwała się na kanapie aby przyjechali do szpitala , opowiedziałem im o całej sytuacji i rozłączyłem się.Siedziałem na krześle przy sali w której leżała Laura byłem tam tylko na chwilę po czym lekarze po prostu mnie wygonili. Po 30 minutach w szpitalnym korytarzu pojawili się Harry Paula Zayn i Louis .Przywitałem się po czym wróciłem na swoje miejsce na krześle .Po krótkim czasie z sali Laury wyszedł lekarz.
-czy jest tutaj ktoś z rodziny? -zapytał z dość poważną miną .
-ja jestem jej chłopakiem -odrzekłem od razu podnosząc się z siedzenia .
-zapraszam do mojego gabinetu - wskazał palcem i udał się w jego stronę.
Ruszyłem za nim po chwili znalazłem się w jego środku.
-proszę usiąść .
Wykonałem polecenie i czekałem aż lekarz powie mi co jest z Laurą .
-jak już wie pan Laury ciąża jest zagrożona , w ostatnim czasy jest jeszcze gorzej spowodowane jest to nerwami i stresem bądź też hałasem.
-słucham ? - byłem w szoku Laura w ciąży?
-czego Pan nie rozumie ?
-Laura w ciąży ? próbowałem zachować spokój.
-tak Pani Laura jest w 8 tygodniu ciąży , nie powiedziała Panu ?
-nie , mógłbym do niej zajrzeć ?
-tak ,ale dosłownie na chwilę nie może się teraz przemęczać.
Z jednej strony strasznie się cieszyłem ,ale z drugiej jak na to zareagują chłopacy , fanki ,Paul?przecież to jest definitywnie nie dopuszczalne , może powinna usunąć ciążę .?
Wszedłem do niej do sali a ona momentalnie opuściła wzrok w kołdrę.
-miałaś zamiar mi w ogóle powiedzieć ?
-ch..chciałam dzisiaj . mówiła z lekką skruchą w gardle.
-usuniesz to dziecko . -wywaliłem jak nigdy nic .
-nie usunę.
-usuniesz.
-wyjdź stąd -krzyknęła najmocniej jak potrafiła po czym popłakała się jak małe dziecko , poczułem lekkie ukucie w okolicach serca.Może przesadziłem ?Może nie powinienem tego mówić .? Wstałem i wyszedłem.Na korytarzu siedział tylko Harry reszta tak jak wcześniej powiadomiła musieli coś załatwić.
-co jej jest -zapytał zmartwiony Harry .
-jest w ciąży - odpowiedziałem po czym udałem się w stronę drzwi wyjściowych szpitala.
***
sory , że tak późno i krótki i bez sensu i tyle błędów i powtórzeń i wgl przepraszam ostatnio jakoś mi nic nie idzie.złamana noga spalone ramię i plecy od słońca .MASAKRA .
proszę o szczere opinie i propozycję na następne rozdziały.
jeżeli chcecie być powiadamiane o rozdziałach zostawiajcie tu swoje twittery tylko nie gg bo nie wchodzę na gadu więc przepraszam osobę która ostatnio pisała żebym ją powiadomiła że tego nie zrobiłam , ale nie pamiętam hasła na gg :(
na dniach obiecuję poprawę i dłuższe rozdziały ,ale muszę poukładać sobie w głowie ciąg dalszy opowiadania.zastanawiam się nad zakończeniem go i zaczęciem nowej historii .
Ranne promienie słońca obudziły mnie dość wcześnie.Wszyscy jeszcze pewnie śpią pomyślałam sobie i zeszłam aby w spokoju zjeść śniadanie.Zrobiłam sobie 2 grzanki z serem i usiadłam przy stole.Moje maleństwo w brzuchu szalało od samego rana.Tak jakby chciało coś powiedzieć czy przekazać mi coś.Niall jeszcze nic nie wie o tym i nie wiem jak mu powiedzieć.Wiem , że na pewno nie będzie zadowolony , ale z czasem pewnie ochłonie.Wstałam i wróciłam do pokoju.Przygotowałam sobie rzeczy które chce dzisiaj ubrać i poszłam w stronę łazienki.Wzięłam długi prysznic i z powrotem udałam się do pokoju.Ubrałam wcześniej przygotowany zestaw.Postanowiłam obudzić Nialla i zabrać go na spacer.
-wstawaj śpiochu -krzyczałam najmocniej jak potrafiłam.
-później - powiedział nieco ciszej i przykrył głowę poduszką .
-wstajesz albo idę się przejść z Harrym.
-szantaż ? -wyłonił się lekko zza poduszki.
-tak to wstajesz czy nie ?
-no dobra dobra.
Wstał po czym od razu poszedł do łazienki.Nie było go jakieś 15 minut , wrócił już ubrany i uczesany.
Czasami Niall mnie zadziwia jak on wszystko szybko i dokładnie robi.
-musimy porozmawiać - powiedziałam bardzo cicho
-to porozmawiajmy tu .
-wolę iść się przejść .
Wyszliśmy z domu i udaliśmy się w stronę parku całą drogę milcząc .
W parku miałam zacząć temat ciąży ,ale maluch mi na to nie pozwolił.
Zaczął kopać ile sił w sobie znalazł.Momentalnie czułam jak słabnę , zemdlałam.Ciemność przed oczyma i głos Nialla.
***Niall***
Laura leżała tak bezwładnie na szpitalnym łóżku.Nie wiedziałem co z nią jest , lekarz nie chciał mi nic mówić bo cały czas mnie omijał pielęgniarki to samo ledwo co mnie wpuścili na ten oddział.Czułem się taki bezsilny nie mogłem jej pomóc w żaden sposób.Zadzwoniłem do ekipy która własnie wylegiwała się na kanapie aby przyjechali do szpitala , opowiedziałem im o całej sytuacji i rozłączyłem się.Siedziałem na krześle przy sali w której leżała Laura byłem tam tylko na chwilę po czym lekarze po prostu mnie wygonili. Po 30 minutach w szpitalnym korytarzu pojawili się Harry Paula Zayn i Louis .Przywitałem się po czym wróciłem na swoje miejsce na krześle .Po krótkim czasie z sali Laury wyszedł lekarz.
-czy jest tutaj ktoś z rodziny? -zapytał z dość poważną miną .
-ja jestem jej chłopakiem -odrzekłem od razu podnosząc się z siedzenia .
-zapraszam do mojego gabinetu - wskazał palcem i udał się w jego stronę.
Ruszyłem za nim po chwili znalazłem się w jego środku.
-proszę usiąść .
Wykonałem polecenie i czekałem aż lekarz powie mi co jest z Laurą .
-jak już wie pan Laury ciąża jest zagrożona , w ostatnim czasy jest jeszcze gorzej spowodowane jest to nerwami i stresem bądź też hałasem.
-słucham ? - byłem w szoku Laura w ciąży?
-czego Pan nie rozumie ?
-Laura w ciąży ? próbowałem zachować spokój.
-tak Pani Laura jest w 8 tygodniu ciąży , nie powiedziała Panu ?
-nie , mógłbym do niej zajrzeć ?
-tak ,ale dosłownie na chwilę nie może się teraz przemęczać.
Z jednej strony strasznie się cieszyłem ,ale z drugiej jak na to zareagują chłopacy , fanki ,Paul?przecież to jest definitywnie nie dopuszczalne , może powinna usunąć ciążę .?
Wszedłem do niej do sali a ona momentalnie opuściła wzrok w kołdrę.
-miałaś zamiar mi w ogóle powiedzieć ?
-ch..chciałam dzisiaj . mówiła z lekką skruchą w gardle.
-usuniesz to dziecko . -wywaliłem jak nigdy nic .
-nie usunę.
-usuniesz.
-wyjdź stąd -krzyknęła najmocniej jak potrafiła po czym popłakała się jak małe dziecko , poczułem lekkie ukucie w okolicach serca.Może przesadziłem ?Może nie powinienem tego mówić .? Wstałem i wyszedłem.Na korytarzu siedział tylko Harry reszta tak jak wcześniej powiadomiła musieli coś załatwić.
-co jej jest -zapytał zmartwiony Harry .
-jest w ciąży - odpowiedziałem po czym udałem się w stronę drzwi wyjściowych szpitala.
***
sory , że tak późno i krótki i bez sensu i tyle błędów i powtórzeń i wgl przepraszam ostatnio jakoś mi nic nie idzie.złamana noga spalone ramię i plecy od słońca .MASAKRA .
proszę o szczere opinie i propozycję na następne rozdziały.
jeżeli chcecie być powiadamiane o rozdziałach zostawiajcie tu swoje twittery tylko nie gg bo nie wchodzę na gadu więc przepraszam osobę która ostatnio pisała żebym ją powiadomiła że tego nie zrobiłam , ale nie pamiętam hasła na gg :(
na dniach obiecuję poprawę i dłuższe rozdziały ,ale muszę poukładać sobie w głowie ciąg dalszy opowiadania.zastanawiam się nad zakończeniem go i zaczęciem nowej historii .
środa, 2 maja 2012
ROZDZIAŁ XXIX
-wstaawaj śpiochu - krzyczał znany mi głos.
-Harry daj spokój , jeszcze nie.
-chyba coś ci się pomyliło kochanie .
Momentalnie otworzyłam oczy i nad sobą ujrzałam niekogo innego jak Niall'a.
-co ty tu robisz? - powiedziałam lekko naburmuszona .
-coś się stało ? -zapytał jakby nigdy nic.
-TY się pytasz czy coś się stało ? co ty tu wogóle robisz? gdzie jest Harry?
Ten najwidoczniej nie widział o co mi chodzi bo nic nie odpowiedział.
-uspokój się Laura , Harry jest u siebie.
Dopiero teraz zjarzyłam się , że jestem w domu u chłopaków a nie u siebie.
Co tu się do cholery dzieje ?Więc to wszystko to był tylko sen?
Z jednej strony się cieszyłam ,ale z drugiej było mi smutno.
Dlaczego Harry stał się dla mnie tak ważny ?Przecież to był tylko sen
i między mną a nim do nieczego nie doszło więc dlaczego on chodzi mi tylko po głowie?
-więc ty mnie nie zdradziłeś a ja się nie wyniosłam stąd z Harrym ?
-oczywiście , że nie przecież obiecałem Ci , że nigdy więcej już Cię nie zdradzę , pamiętasz?
-przepraszam coś musiało mi się przyśnić .
Niall podszedł do mnie i delikatnie musnął moje usta.
-a teraz wstawaj księżniczko , chyba nie chcesz cały dzień siedzieć w domu tak ?
Wstałam i od razu udałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wróciłam spowrotem do pokoju.
Niall'a nie było już w pokoju więc spokojnie rzuciłam ręcznik gdzieś w kąt i usiadłam całkiem naga przy szafie.
Szukałam chyba z 15 minut mojej ulubionej bluzki.Niestety na marne.Słyszałam kroki zbliżające się w kierunku moich drzwi.Wstałam więc szybko i poszłam po ręcznik jednak nie zdążyłam go owinąć w okół mnie bo do pokoju akurat wszedł Harry.
-o przepraszam nie wiedziałem , że lubisz robić to co ja -zaśmiał się z wielkim uśmiechem na twarzy.
-cooś chciałeś ? -przeciągałam każdą literkę jak tylko można było.
-chciałem spytać , czy pójdziesz pomóc wybrać mi jakiś prezent dla siostry a wiem , że ty masz dobry gust.
-pochlebiasz mi - zaśmiałam się
i tak oczywiście , że z Tobą pójdę , ale pod jednym warunkiem
-jakim ?
-pójdziemy na lody - posłałam mu wielki uśmiech.
-ooookej .
-a teraz idź już bo jak widać jestem naga.-ponownie się zaśmiałam.
-mi to nie przeszkadza.
-idź już idź - rzuciłam w niego poduszką .
Ubrałam bieliznę a na to <klik> bo podobno paski odchudzają a ja nie chcę żeby widzieli mój brzuch.
Chwyciłam torebkę włożyłam do niej telefon oraz błyszczyk i zeszłam na dół.
Chłopaki i Paula siedzieli w dosyć dobrych humorach przy stole zajadając kanapki.
-siadaj dla Ciebie też są - krzyknął uradowany Niall.
-już idę żarłoki .
Usiadłam przy stole biorąc kanapkę z serem sałatą i ogórkiem.Zjadłam po czym pociągnęłam Harrego do wyjścia.
-a wy gdzie ? -spytał Niall z mało zadowoloną miną.
-idziemy kupić prezent urodzinowy dla siostry Harolda.
-no to wracajcie szybko -krzyknął i wrócił do konsumowania kanapki.
Wyszliśmy z Harrym i udaliśmy się w stronę centrum handlowego .
Nie obyło się bez zatrzymania przez fanki które poprosiły o autografy i zdjęcia.
Harry zgodził się , porobił kilka zdjęć.Fanki chciały zdjęcia również ze mną nie wiem dlaczego ,ale zgodziłam się w końcu co mi tam.Pożegnaliśmy się z nimi i poszliśmy w stronę drzwi wejściowych.
-co ty właściwie chcesz jej kupić ? -zapytałam , żeby wiedzieć czego mam szukać.
-może jakaś sukienka ? naszyjnik?bransoletka ?nie wiem może ty masz jakiś pomysł.?
-chodź poszukamy czegoś .-złapałam go za rękę i pociągnęłam za sobą.
Długo nie musieliśmy szukać bo mi od razu spodobała się jedna beżowa sukienka która pasuje idealnie do ciemnych włosów Gemmy o której opowiadał Harry.Kupiliśmy tą sukienkę jednak Harry chciał kupić coś jeszcze więc poszliśmy do jubilera.Zdecydowaliśmy się na piękny srebrny naszyjnik i przywieszkę z małym brylantowym serduszkiem.
- będzie zadowolona - szepnęłam mu do ucha , bo hałasy w centrum i głośna muzyka nie dawała mi innego wyboru .
-a teraz na obiecane lody.
Wyszliśmy z centrum i poszliśmy w stronę znanej mi lodziarni.
Usiedliśmy przy stoliku który znajdował się najdalej okna żeby fanki nas nie zobaczyły.Zamówiliśmy sobie pucharki lodów różno smakowych i po shaku truskawkowym.Siedzieliśmy sobie rozmawiając i śmiejąc się.Jedliśmy lody przy których było jeszcze więcej śmiechów bo okazało się , że Harry zupełnie nie umie jeść lodów.Wybrudził się jak małe dziecko , musiałam wycierać go małą białą serwetką.Wyglądało to komicznie.Duży chłopak z burzą loków uświniony cały od lodów.
-wiesz chyba lody to nie był dobry pomysł - zaśmiałam się .
-ej nie śmiej się ze mnie mała - puścił mi oczko.
-co powiesz na spacer w zamian ?
-z miłą chęcią .
Harry podszedł do lady i zapłacił za lody po czym wyszliśmy w stronę parku.Chodziliśmy sobie w tą i z powrotem nie patrząc na czas ani na to jak już zrobiło się ciemno.Jednak zrobiło mi się zimno więc wróciliśmy do domu .
-gdzie wy tyle byliście - krzyczał Niall.
-możesz nie krzyczeć ? nie muszę cały czas siedzieć w domu , uspokój się trochę - powiedziałam w miarę spokojnie.
-przepraszam . -podszedł do mnie i przytulił.
-dziękuje -krzyknął Harry który znikał za rogiem schodów.
- a więc co robiliście tyle czasu ? -ciekawił się blondyn.
-byliśmy na zakupach a potem na lodach a później poszliśmy się przejść .
-no to tak się bawisz bez swojego chłopaka.
-przestań Niall po prostu chciałam pomóc loczkowi .
-no rozumiem .
Siedzieliśmy wszyscy razem w salonie na kanapie oglądając 'Ekipę z New Jersey'.Gdy do drzwi zaczął ktoś pukać.Ja wstałam i zwinnym ruchem podeszłam do drzwi otwierając je .
-LOUIS - krzyknęłam tak aż zasłonił uszy.
tęskniłam wariacie - rzuciłam mu się w ramiona
-ja też tęskniłem młoda - pocałował mnie w czoło.
W ułamku sekundy wszyscy bez wyjątku stali na około Lou przytulając się do niego.Po przywitaniu Lou udał się do swojego pokoju aby się rozpakować i tak dalej.Wrócił po upływie nie całej godziny na ostatni sezon Ekipy.
-siadaj stary - zarzucił mu Zayn.
Myślałam , że będzie zły na niego czy coś ,ale chyba mu przeszło albo po prostu wyjaśnili to sobie z Paulą.Nie wiem czasami zupełnie ich nie rozumiem.Ale cieszyłam się , że atmosfera w domu jest taka wesoło jak wcześniej.
****
dobra dałam radę coś napisać , nie jestem zadowolona z tego rozdziału , ale coś tam jest .przepraszam was , że tak was zaniedbuję i przepraszam za błędy które się pojawiły rozdział był pisany na szybko.liczę na szczerą opinie nawet tą mniej miłą .
wtorek, 1 maja 2012
ROZDZIAŁ XXVIII + BOHATEROWIE .
**Laura**
W najtrudniejszych dla mnie chwilach Harry był razem ze mną.Cieszyłam się , że mam przy sobie taką osobę która mnie wesprze w każdej chwili.Kim ona jest ?Przyjacielem czy czymś więcej nie mam pojęcia , ale Harry coraz bardziej mnie pociąga.Przy nim czuję , że żyję?To brzmi dziwnie i banalnie i pewnie każdy tak mówi , ale to jest prawda.Mogę z nim zrobić wszystko , on zrobi ze mną wszystko.Będę miała ochotę skoczyć na bank , pójdzie ze mną będę miała ochotę na wesołe miasteczko on ze mną pójdzie.Brzmi to jakby on był dla mnie jakimś pieskiem na posyłki , ale tak nie jest.Od kilku ostatnich dni Harry zachowywał się inaczej wobec mnie ,nie traktował mnie jak dziewczynę swojego kumpla tylko jak naprawdę kogoś bliskiego.Niall zjebał po całej linii dałam mu ostatnią szansę a tej jak zwykle to spieprzył jeszcze bezczelnie kłamał , że nic nie pamięta i na pewno do takiego czegoś nie doszło.Poranna kłótnia dała mi wiele do myślenia.Może to Niall jest moją miłością do końca życia?Może nie powinnam z nim się wiązać tylko z zupełnie inną osobą z jego otoczenia.Będę starała się zapomnieć o przeżyciach z Niallem.Oczywiście wiem , że Niall i Hazza to przyjaciele i tak pozostanie , ale może Niall też sobie znajdzie kogoś?Albo wybaczę mu i do niego wrócę.Moją głowę rozsadzało miliony myśli które przerwał słodki głos Harolda.
-chcesz coś do picia ?
Po czym wstał i ruszył wolnym krokiem do lodówki.Wlekł się jak żółw a to podobno ja jestem w ciąży.
-zrobisz mi kakao? - zapytałam
-oczywiście , już się robi a coś do jedzenia chcesz?
-a coś proponuujesz?
-a może coś zamówimy bo ja nie jestem dobry w kuchni.
-zgadzam się.
Przyniósł zrobione kakao i podał ulotkę z pobliskiej pizzerii.
Po krótkiej negocjacji wybraliśmy zgodnie dużą pizzę z podwójnym serem , salami i pieczarkami.
Harry chciał z krewetkami i czymś tam ,ale ja nienawidzę pizzy z owocami morza i innymi duperelami.
Siedzieliśmy wtuleni w siebie wsłuchując się w słowa piosenki..
I'm out of touch , I'm out of love
I'll pick you up when you're getting down
and out of all these things I've done
I think I love you better now.
-Harry dziękuję Ci .
Spojrzałam na niego z wielką radością on patrzał na mnie tak jakby z miłością?Jego zielone oczy wariowały jak szalone.Moje serce wariowało , dlaczego on tak na mnie działa ?Przecież ja kocham Nialla.Nasze twarze były coraz bliżej siebie , dzieliło je zaledwie kilka milimetrów....już mieliśmy je złączyć a tu pukanie do drzwi.
-to pewnie pizza - krzyknęłam i szybko wstałam.
Nie wiem dlaczego to zrobiłam powinnam go pocałować.
Zjedliśmy w spokoju pizzę w tv akurat leciała 'klątwa'.
Nie lubię horrorów ale dla Harrego mogłam się poświęcić .
-Harry dziękuję Ci .
Spojrzałam na niego z wielką radością on patrzał na mnie tak jakby z miłością?Jego zielone oczy wariowały jak szalone.Moje serce wariowało , dlaczego on tak na mnie działa ?Przecież ja kocham Nialla.Nasze twarze były coraz bliżej siebie , dzieliło je zaledwie kilka milimetrów....już mieliśmy je złączyć a tu pukanie do drzwi.
-to pewnie pizza - krzyknęłam i szybko wstałam.
Nie wiem dlaczego to zrobiłam powinnam go pocałować.
Zjedliśmy w spokoju pizzę w tv akurat leciała 'klątwa'.
Nie lubię horrorów ale dla Harrego mogłam się poświęcić .
Nadal leżeliśmy wtuleni w siebie.
-pamiętasz na czym skończyliśmy ? -zapytałam poruszając brwiami
I stało się Harry zatopił swoje usta w moich.Czułam się jak w niebie.Robił to z taką delikatnością a za razem z lekka dziko.
-dziękuje - szepnęłam mu do ucha.
-to ja dziękuje - podesłał mi swój wielki uśmiech.
-za co ?
-za to , że mogę być przy Tobie.
Resztę wieczora spędziliśmy mało aktywnie bo cały czas przed telewizorem coś jedząc.Nawiasem mówiąc raj dla mnie.Nigdy nie byłam osobą zbyt aktywną wolałam wylegiwać się przed telewizorem lub leżeć w łóżku z laptopem na kolanach.
Harry potrafił poprawić mi humor jak nikt inny.Jednak nadal nie wiem co do kogo czuję.Niall zachował się jak ostatni kretyn pod wpływem alkoholu ale sam fakt zrobił znowu to samo.To była dla niego ostatnia szansa której nie wykorzystał.Potrafił dać się omotać każdej dziewczynie która powie mu kilka miłych słówek bądź kiedy ma duże cycki i tak zwany tyłek dobrej klasy.Harry zaś chyba taki nie był ,był czuły i romantyczny.Potrafił omotać i zakręcić w głowie jak nikt inny a całuje jak bóg .Robiłam się coraz bardziej senna ,Harry najwidoczniej to zauważył bo od razu zaproponował pójście do pokoju.Weszliśmy do mojego pokoju ja przebrałam się w piżamę a Harry rozebrał się do bokserek.Położyliśmy się w łóżku i po krótkiej chwili zasnęliśmy w swoich objęciach.
***
przepraszam może wiele osób wyobrażało sobie właśnie tych początkujących bohaterów ,ale ja postanowiłam ich zmienić mam nadzieję, że to nic nie zmieni i dalej będziecie czytać:)
EDIT BOHATERÓW :
-pamiętasz na czym skończyliśmy ? -zapytałam poruszając brwiami
I stało się Harry zatopił swoje usta w moich.Czułam się jak w niebie.Robił to z taką delikatnością a za razem z lekka dziko.
-dziękuje - szepnęłam mu do ucha.
-to ja dziękuje - podesłał mi swój wielki uśmiech.
-za co ?
-za to , że mogę być przy Tobie.
Resztę wieczora spędziliśmy mało aktywnie bo cały czas przed telewizorem coś jedząc.Nawiasem mówiąc raj dla mnie.Nigdy nie byłam osobą zbyt aktywną wolałam wylegiwać się przed telewizorem lub leżeć w łóżku z laptopem na kolanach.
Harry potrafił poprawić mi humor jak nikt inny.Jednak nadal nie wiem co do kogo czuję.Niall zachował się jak ostatni kretyn pod wpływem alkoholu ale sam fakt zrobił znowu to samo.To była dla niego ostatnia szansa której nie wykorzystał.Potrafił dać się omotać każdej dziewczynie która powie mu kilka miłych słówek bądź kiedy ma duże cycki i tak zwany tyłek dobrej klasy.Harry zaś chyba taki nie był ,był czuły i romantyczny.Potrafił omotać i zakręcić w głowie jak nikt inny a całuje jak bóg .Robiłam się coraz bardziej senna ,Harry najwidoczniej to zauważył bo od razu zaproponował pójście do pokoju.Weszliśmy do mojego pokoju ja przebrałam się w piżamę a Harry rozebrał się do bokserek.Położyliśmy się w łóżku i po krótkiej chwili zasnęliśmy w swoich objęciach.
***
przepraszam może wiele osób wyobrażało sobie właśnie tych początkujących bohaterów ,ale ja postanowiłam ich zmienić mam nadzieję, że to nic nie zmieni i dalej będziecie czytać:)
EDIT BOHATERÓW :
LAURA
PAULA
ALICJA
JESSICA
DESTINY (NOWA)
LIAM ,NIALL ,LOUIS ,ZAYN , HARRY .
Subskrybuj:
Posty (Atom)






