dzisiaj jeszcze dodam ostatni rozdział bloga.
zbliża się koniec historii ;>
DO WIECZORA.
piątek, 18 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
ROZDZIAŁ XXXVI
**laura**
No i już się zaczęło . Obudziła mnie nasza córeczka.najwyraźniej domagała się mleka , na razie łóżeczko dziecięce zostało przeniesione do nas do pokoju aby nie biegać z każdym duperelkiem z pokoju do pokoju. Inni nie mieli pretensji o to , że śpię z Niallem bo to jest jego córka i ma prawo spać u niego w pokoju a ja muszę być blisko niej więc mogliśmy spokojnie spać razem. Wstałam i wyciągnęłam małą z łóżeczka. Usiadłam na skraju łóżka i zaczęłam karmić ją ' matczynym mlekiem' . Dziwnie mi było tak karmić własną piersią gdy Niall na mnie patrzył .Od razu przypomniały mi się moje momenty z dzieciństwa , ja byłam bardzo zachłanna co do mleka piłam je do 2,5 roku życia i nawet potem domagałam się jego od mamy. Na samą myśl o moim wspaniałym dzieciństwie kąciki ust podniosły się wysoko do góry. Nakarmiłam niemowlę i położyłam je z powrotem do łóżeczka z nadzieję , że zaśnie. Całe szczęście zasnęła i mogłam położyć się dalej spać tak samo jak i blondasek. Byłam zmęczona po wczorajszym dniu , razem z blondi cały dzień chodziliśmy po mieście a gdy wróciliśmy leżeliśmy przed kanapą oglądając filmy w tym czasie Alicja i Liam przejęli dzidziusia i opiekowali się nim. Około 2 w nocy szliśmy położyć się spać , ale przed snem musiałam nakarmić małą .
Dziwnie jest mi mówić do mojej córeczki mała , dzidziuś , niemowlę , królewna . Czym prędzej Harry musi wracać bo to z nim i Niallem chce wybrać wspólnie imię. Louis cały czas mówi żebyśmy nazwali dziecko Louise , ale ja bardziej myślałam coś w kierunku Lea czy coś . Po chwili rozmyślania ponownie zasnęłam.
Ze snu ostatecznie wybudził mnie telefon od mamy Harrego. Przed odebraniem wyszłam na balkon by nie obudzić Nialla.
-L..Laura? - mówiła z łamiącym głosem .
-tak , dzień dobry Pani Anne.
-proszę Cię przyjedź tu
-coś się stało ?
-Harry zamknął się w pokoju , już od 2 dni nie wychodzi nigdzie. Nic nie je i nie pije . Nie chce ze mną rozmawiać ale może Ci udałoby się z nim porozmawiać. Przyjedziesz tutaj ?
-jasne będę za 2 godziny .
-dziękuje Ci .
I rozłączyła się , martwię się o Harrego . On zawsze był taki radosny i nie dopuszczałam myśli , że mógłby coś sobie zrobić czy coś . W końcu nadal kocham Harrego , ale zupełnie nie tak jak chłopaka tylko jak najlepszego , ale to takiego najlepszego kochającego wspaniałego przyjaciela bez którego nie mogłabym żyć .Gdyby on odszedł odeszłabym razem z nim . Jeżeli okaże się , że to z mojego powodu to sobie nie wybaczę , że mogłam go skrzywdzić .Czym prędzej obudziłam Nialla i opowiedziałam mu o całej sytuacji .Obiecał , że poprosi Louisa aby zawiózł mnie do Harrego. Postanowiłam jechać tam bez Nialla , ale z moją córeczką . W końcu w jakiejś części jest to też córeczka Harrego bo gdy rosła w miarę możliwości był przy nas i pomagał mi oraz opiekował się mną i dzieckiem .Starał się aby nic nam się nie stało.
Niall wstał i poszedł obudzić Louisa u którego spała Destiny.
Ja w tym czasie umyłam się , uczesałam i ubrałam w <klik>. Cieszę się , że mogę nosić już wyższe buty niż trampki.
Zeszłam na dół by zrobić sobie szybkie śniadanie , ale nie musiałam bo Niall zrobił to za mnie .
-pójdziesz ubrać małą ? - poprosiłam go .
-jasne , poczekaj chwilkę .
Zjadłam w spokoju jajecznicę ze szczypiorkiem a Niall zniósł na dół małą w nosidełku . Louis też już zszedł ubrany tak jak i reszta.
-jak ty ładnie wyglądasz- krzyknął Liam.
-dziękuje - zaśmiałam się .
Liam ma obsesję na punkcie koszul w kratkę i jasnych spodni więc nie dziwię mu się , że spodobał mu się mój strój.
-to co jedziemy - spytał Louis .
-oczywiście.
Przejęłam nosidełko od Nialla i poszłam za Louisem do samochodu.
Droga minęła w miarę szybko , przed wejściem do domu Harrego pożegnałam się z Louisem który miał przyjechać po mnie od razu kiedy napiszę do niego . Stanęłam przed drzwiami i zadzwoniłam dwa razy dzwonkiem .Pani Anne od razu otworzyła , niezmiernie ucieszyła się na mój widok i małej . Spytała mnie czy może wziąć małą na ręce , oczywiście pozwoliłam jej a ja w tym czasie poszłam do Harrego . Puknęłam pierwszy raz w drzwi ..nic.. drugi..też nic .
-Harry - powiedziałam cicho.
Nic nie odpowiedział więc postanowiłam wejść. Widok przede mną był straszny. Harry stał obok okna z fajką w ręku gdy weszłam odwrócił wzrok we mnie na chwilę i z powrotem wrócił do zaciągania się dymem. Oczy miał podkrążone , najwidoczniej płakał był cały blady i wyglądał na przemęczonego .Podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu którą od razu ściągnął i usiadł się na łóżku.
-co jest:? -zapytałam.
Jego twarz nabrała innego koloru , oczy wypełniły się łzami.
-zdradziłem Cię. - powiedział przez płacz.
Zakrył twarz rękoma i czekał na moją reakcję .
Co miałam mu powiedzieć ?Nie martw się ja cię też czy może spoko z kim ? Nie powiem zdziwiło mnie to można powiedzieć , że zatkało ,ale nie powinnam mieć do niego pretensji przecież zrobiłam to samo.
Nic mu nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w niego jak w dobrego przyjaciela.
-słuchaj , zrobiłeś to czy chciałeś czy nie wiem ,że pewnie żałujesz ,ale to nic nie zmieni.kocham cię, ale kocham cię jak przyjaciela i nie chcę cię stracić więc teraz pakuj dupsko i wracamy do domu.
Uśmiechnął się i wstał.Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół.
-ona jest piękna - krzyknęła z zachwytu Anne.
-Harry weź ją na ręce - zaproponowałam.
Wziął , Harry ślicznie wygląda z maluszkiem.
***
trlooololololololol
musiałam jakoś wyjść z tego romansu Nialla z Laurą więc coś takiego wyszło x.d
LOL.
komentujcie :3
No i już się zaczęło . Obudziła mnie nasza córeczka.najwyraźniej domagała się mleka , na razie łóżeczko dziecięce zostało przeniesione do nas do pokoju aby nie biegać z każdym duperelkiem z pokoju do pokoju. Inni nie mieli pretensji o to , że śpię z Niallem bo to jest jego córka i ma prawo spać u niego w pokoju a ja muszę być blisko niej więc mogliśmy spokojnie spać razem. Wstałam i wyciągnęłam małą z łóżeczka. Usiadłam na skraju łóżka i zaczęłam karmić ją ' matczynym mlekiem' . Dziwnie mi było tak karmić własną piersią gdy Niall na mnie patrzył .Od razu przypomniały mi się moje momenty z dzieciństwa , ja byłam bardzo zachłanna co do mleka piłam je do 2,5 roku życia i nawet potem domagałam się jego od mamy. Na samą myśl o moim wspaniałym dzieciństwie kąciki ust podniosły się wysoko do góry. Nakarmiłam niemowlę i położyłam je z powrotem do łóżeczka z nadzieję , że zaśnie. Całe szczęście zasnęła i mogłam położyć się dalej spać tak samo jak i blondasek. Byłam zmęczona po wczorajszym dniu , razem z blondi cały dzień chodziliśmy po mieście a gdy wróciliśmy leżeliśmy przed kanapą oglądając filmy w tym czasie Alicja i Liam przejęli dzidziusia i opiekowali się nim. Około 2 w nocy szliśmy położyć się spać , ale przed snem musiałam nakarmić małą .
Dziwnie jest mi mówić do mojej córeczki mała , dzidziuś , niemowlę , królewna . Czym prędzej Harry musi wracać bo to z nim i Niallem chce wybrać wspólnie imię. Louis cały czas mówi żebyśmy nazwali dziecko Louise , ale ja bardziej myślałam coś w kierunku Lea czy coś . Po chwili rozmyślania ponownie zasnęłam.
Ze snu ostatecznie wybudził mnie telefon od mamy Harrego. Przed odebraniem wyszłam na balkon by nie obudzić Nialla.
-L..Laura? - mówiła z łamiącym głosem .
-tak , dzień dobry Pani Anne.
-proszę Cię przyjedź tu
-coś się stało ?
-Harry zamknął się w pokoju , już od 2 dni nie wychodzi nigdzie. Nic nie je i nie pije . Nie chce ze mną rozmawiać ale może Ci udałoby się z nim porozmawiać. Przyjedziesz tutaj ?
-jasne będę za 2 godziny .
-dziękuje Ci .
I rozłączyła się , martwię się o Harrego . On zawsze był taki radosny i nie dopuszczałam myśli , że mógłby coś sobie zrobić czy coś . W końcu nadal kocham Harrego , ale zupełnie nie tak jak chłopaka tylko jak najlepszego , ale to takiego najlepszego kochającego wspaniałego przyjaciela bez którego nie mogłabym żyć .Gdyby on odszedł odeszłabym razem z nim . Jeżeli okaże się , że to z mojego powodu to sobie nie wybaczę , że mogłam go skrzywdzić .Czym prędzej obudziłam Nialla i opowiedziałam mu o całej sytuacji .Obiecał , że poprosi Louisa aby zawiózł mnie do Harrego. Postanowiłam jechać tam bez Nialla , ale z moją córeczką . W końcu w jakiejś części jest to też córeczka Harrego bo gdy rosła w miarę możliwości był przy nas i pomagał mi oraz opiekował się mną i dzieckiem .Starał się aby nic nam się nie stało.
Niall wstał i poszedł obudzić Louisa u którego spała Destiny.
Ja w tym czasie umyłam się , uczesałam i ubrałam w <klik>. Cieszę się , że mogę nosić już wyższe buty niż trampki.
Zeszłam na dół by zrobić sobie szybkie śniadanie , ale nie musiałam bo Niall zrobił to za mnie .
-pójdziesz ubrać małą ? - poprosiłam go .
-jasne , poczekaj chwilkę .
Zjadłam w spokoju jajecznicę ze szczypiorkiem a Niall zniósł na dół małą w nosidełku . Louis też już zszedł ubrany tak jak i reszta.
-jak ty ładnie wyglądasz- krzyknął Liam.
-dziękuje - zaśmiałam się .
Liam ma obsesję na punkcie koszul w kratkę i jasnych spodni więc nie dziwię mu się , że spodobał mu się mój strój.
-to co jedziemy - spytał Louis .
-oczywiście.
Przejęłam nosidełko od Nialla i poszłam za Louisem do samochodu.
Droga minęła w miarę szybko , przed wejściem do domu Harrego pożegnałam się z Louisem który miał przyjechać po mnie od razu kiedy napiszę do niego . Stanęłam przed drzwiami i zadzwoniłam dwa razy dzwonkiem .Pani Anne od razu otworzyła , niezmiernie ucieszyła się na mój widok i małej . Spytała mnie czy może wziąć małą na ręce , oczywiście pozwoliłam jej a ja w tym czasie poszłam do Harrego . Puknęłam pierwszy raz w drzwi ..nic.. drugi..też nic .
-Harry - powiedziałam cicho.
Nic nie odpowiedział więc postanowiłam wejść. Widok przede mną był straszny. Harry stał obok okna z fajką w ręku gdy weszłam odwrócił wzrok we mnie na chwilę i z powrotem wrócił do zaciągania się dymem. Oczy miał podkrążone , najwidoczniej płakał był cały blady i wyglądał na przemęczonego .Podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu którą od razu ściągnął i usiadł się na łóżku.
-co jest:? -zapytałam.
Jego twarz nabrała innego koloru , oczy wypełniły się łzami.
-zdradziłem Cię. - powiedział przez płacz.
Zakrył twarz rękoma i czekał na moją reakcję .
Co miałam mu powiedzieć ?Nie martw się ja cię też czy może spoko z kim ? Nie powiem zdziwiło mnie to można powiedzieć , że zatkało ,ale nie powinnam mieć do niego pretensji przecież zrobiłam to samo.
Nic mu nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w niego jak w dobrego przyjaciela.
-słuchaj , zrobiłeś to czy chciałeś czy nie wiem ,że pewnie żałujesz ,ale to nic nie zmieni.kocham cię, ale kocham cię jak przyjaciela i nie chcę cię stracić więc teraz pakuj dupsko i wracamy do domu.
Uśmiechnął się i wstał.Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół.
-ona jest piękna - krzyknęła z zachwytu Anne.
-Harry weź ją na ręce - zaproponowałam.
Wziął , Harry ślicznie wygląda z maluszkiem.
***
trlooololololololol
musiałam jakoś wyjść z tego romansu Nialla z Laurą więc coś takiego wyszło x.d
LOL.
komentujcie :3
poniedziałek, 14 maja 2012
XXXV
**tydzień później**
Obudziła mnie pielęgniarka która przyszła zrobić mojej córeczce ostatnie badania. Przez ten cały tydzień Niall przychodził codziennie tak jak i reszta.Martwiło mnie tylko to dlaczego Harry nie może przyjechać , rozmawiałam z nim kilka dni w tygodniu ten mówił tylko ,że ma ważne sprawy rodzinne i poprosił o przesłanie zdjęcia dziecka.Obiecał , że wróci za kilka dni.Pielęgniarka porobiła ostatnie badania dziecku aby stwierdzić czy może bezpiecznie wrócić do domu , wypytywała mnie także o to czy dziecko będzie miało dobre warunki w domu i czy nic mu nie zagraża odpowiedziałam jej dokładnie na pytanie a ta opuściła salę i poszła do lekarza zrobić jeszcze jakąś ostatnią konsultację czy coś. Ja wstałam z łóżka bo już bezproblemowo mogłam to robić i ubrałam rzeczy które Niall wczoraj mi przywiózł mogłam to zrobić spokojnie bo nasza jeszcze bezimienna córeczka spała. Niall obiecał , że przyjedzie po mnie punkt 12:OO więc zostało mi jeszcze jakieś 15 minut więc zdążę zjeść szpitalne śniadanie które zostało przyniesione o 10:00 jak jeszcze spałam i które jest już zimne , ale jestem strasznie głodna i muszę się poświęcić dla pokarmu naszej księżniczki.Zjadłam małe i niezbyt smaczne kanapki z serkiem naturalnym , nie wiem po co biorą te wszystkie podatki i tak dalej skoro nawet nie mogą dobrze nakarmić w szpitalach .Niall przyszedł i od razu podszedł do naszego dzidziusia który leżał jeszcze w inkubatorze i zaraz miał być z niego wyciągnięty a dopiero później do mnie .
Przywitał mnie wielkim buziakiem po czym od razu zabrał się za moje walizki i zniósł je do samochodu Louisa. Ja w tym czasie poszłam po lekarza aby wyciągnął malucha i przy okazji zahaczyłam o wypis. Niall przywiózł nosidełko do którego włożyłam niemowlę. Nie obyło się bez ostrzeżeń lekarza , mamy stawiać się na obserwacji przynajmniej raz w tygodniu. Wzięłam nosidełko za 'ramię' i udałam się w kierunku windy przy której stał Niall i od razu odebrał mi nosidełko twierdził , że nie mogę się przemęczać.Wyszliśmy ze szpitali i udaliśmy się do samochodu Louisa w którym siedział on i Destiny. No właśnie Destiny jest cudowną dziewczyną ,znam ją calutki tydzień , ale wiem że pasują do siebie z Louisem jak nikt inny , ma fajny charakter i jest strasznie przemiła. Przywitaliśmy się z Lou i Dess po czym od razu wsiedliśmy na tyły samochodu. Niall nie puszczał małej która leżała w nosidełku , zachowywał się jak kochający tatuś którego jeszcze nie znałam . Wszyscy znajomi strasznie podziwiali naszą córeczkę ,zachwycali się i robili zdjęcia. Fanki powoli się domyślały chociaż próbowałam ukryć brzuch najwidoczniej mi to nie wychodziło .Niall musi się wziąć w końcu w garść i powiedzieć im o tym . Paul jak się dowiedział nie był zadowolony wręcz wściekły był ,ale po jakimś czasie uspokoił się i cieszył się , że zostanie wujkiem. Na twitterze często spotykam się z różnymi hejtami w moją stronę , staram się nie przejmować ,ale to naprawdę boli oczywiście jest masa pozytywnych komentarzy i tak dalej oni nadal myślą , że jestem z Niallem i cały czas z nim byłam nie wiedzieli , że byłam z Harry m bo gdyby się dowiedzieli na pewno by mi nie dali żyć. Za 2 dni przyjeżdża moja mama bo ma do mnie i do Pauli ważną sprawę , Niall strasznie się cieszy bo chcę znowu zjeść u niej obiad.Dojechaliśmy do domu gdzie przywitali nas od razu Zayn Paula Liam i Alicja która od razu do mnie podbiegła i mocno przytuliła. Przywitałam się też z Liam'em któremu szepnęłam na ucho ' postarałeś się ' a ten tylko się uśmiechnął . Weszliśmy do domu , postanowiłam iść do pokoju Nialla bo moje rzeczy są nadal u mnie , ale Niall nie pozwolił mi iść na górę powiedział ' dopiero jak będę mógł iść z Tobą'. Ciężko jest nam ukrywać nasze uczucia przy reszcie która nadal myśli ,że jestem z Harrym. Niall poprosił Paulę i Zayna aby przypilnowali małą a mnie pociągnął na górę . Złapał mnie za rękę i ciągnął do ' gospodarczego' w którym znajdowały się sprzęty muzyczne i inne duperele ,ale nie tym razem . Niall otworzył drzwi a moja twarz zrobiła się strasznie rozpromieniona . Przed moimi oczami ukazał się śliczny dziecięcy pokój. Ściany różowe z ciemniejszego odcieniu różu motylkami. Stało tam dziecięce łóżeczko ,szafka ,
przewijak , krzesełko do karmienia , mały nocniczek . Wszystko idealne wprost dla dziewczynki .Istny raj , w moim oku zakręciła się łezka , Niall ją zauważył i mocno mnie przytulił
-dziękuje Ci - szepnęłam mu na ucho.
-to ja Ci dziękuję , że jesteś i , że ja mogę być przy Tobie i naszym dziecku .
Zeszliśmy na dół by sprawdzić czy nasze dziecko jest w pełni zdrowe na szczęście było. Ale w salonie stała jeszcze jedna niespodzianka a mianowicie wielki różowy wózek .
- jest śliczny -krzyknęłam w miarę cicho
- to od nas - od krzyczeli równie cicho.
-DZIĘKUJE WAM , jesteście najwspanialszymi przyjaciółmi na świecie .
Alicja i Liam strasznie błagali o to żeby zająć się małą i chcieli dać nam dzień wolnego więc postanowiliśmy go wykorzystać.
Wyszliśmy na miasto. Chodziliśmy po mieście , próbując ukryć nasze uczucia aby nie zrobiono nam żadnego zdjęcia czy coś bo jakby Harry się dowiedział . Nie chcę nawet o tym myśleć.
Chodziliśmy po całym centrum Londynu i napotkaliśmy się na sklep dla niemowląt od razu mój wzrok przykuły piękne różowe śpioszki postanowiliśmy z Niallem wejść i je kupić . Zdziwiło mnie jak Niall zrobił mi zdjęcie gdy akurat je podnosiłam.
-no co ty wariacie ? teraz cały czas zdjęcia będziesz mi robił - zaśmiałam się .
-żebyś wiedziała - posłał mi figlarny uśmiech.
Po zrobieniu zdjęcia od razu zaczął grzebać coś w swoim telefonie ja w tym czasie poszłam zapłacić za śpioszki , ale podbiegł Niall uparł się i zapłacił za mnie./
Zaczęło burczeć mi w brzuchu tak jak i Niallowi więc udaliśmy się do Nando's. Niall był tam dość znany bo gdy od razu weszliśmy wszyscy krzyknęli 'cześć Niall , długo Cię nie było' .Usiedliśmy przy jednym ze stolików i zamówiliśmy zamówienia na które czekaliśmy jakieś 15 minut. Podczas jedzenia posiłku dostałam sms'a od jednej z fanek której dałam numer przy spotkaniu w MSC.Sms o treści 'nazwij ją Samantha'. Po przeczytaniu smsa od razu spojrzałam na Nialla który podejrzanie się uśmiechał i grzebał coś w telefonie
-coś przeskrobał ?
-nic , czytam propozycje imion dla naszej królewny.
-jakie znowu propozycje?
-na twitterze, jest ich masa -posłał mi oczko.
Od razu postanowiłam wejść na tt w komórce. Niall oszalał pomyślałam. Na twitterze dodał zdjęcie z śpioszkami zrobione dziś w sklepie z podpisem ' to dla naszej jeszcze bezimiennej córeczki , jakieś propozycje kochane? ' Niall niekiedy naprawdę potrafi słodzić fankom. Te to mają szczęście , z tych wszystkich pomysłów imion najbardziej spodobało mi się Cassie , Lea , Darcy , Lily , Madison , Magan , Bianca , Charlotte , Sophie, Olivia , Grace , Katie , Ashley , Mia , Libby , Louise. Sama nie wiem , jeszcze został Harry i reszta do podjęcia decyzji .
.
***
PODAŁAM TE IMIONA BO CHCĘ ABYŚCIE WYBRAŁY KTÓREŚ Z NICH .
1 Cassie
2 Lea
3 Darcy
4 Lily
5 Madison
6 Megan
7 Bianca
8 Charlotte
9 Sophie
10 Olivia
11 Grace
12 Katie
13 Ashley
14 Mia
15 Libby
16 Louise
i jak które ? piszcie w komentarzach :>>
+ 15 komentarzy = następny rozdział :<
+ piszecie , że prosiłam o szczere opinie .
tak wiem , ale ja mam słabą psychikę i zabolało mnie to .
po za tym i tak wcześniej myślałam o zawieszeniu bloga , ale jesteście wspaniałe i dla was moje kochane czytelniczki zostaję :3 i przepraszam , że na takim dziwnym tle , ale nie mogę tego zmienić : <
Obudziła mnie pielęgniarka która przyszła zrobić mojej córeczce ostatnie badania. Przez ten cały tydzień Niall przychodził codziennie tak jak i reszta.Martwiło mnie tylko to dlaczego Harry nie może przyjechać , rozmawiałam z nim kilka dni w tygodniu ten mówił tylko ,że ma ważne sprawy rodzinne i poprosił o przesłanie zdjęcia dziecka.Obiecał , że wróci za kilka dni.Pielęgniarka porobiła ostatnie badania dziecku aby stwierdzić czy może bezpiecznie wrócić do domu , wypytywała mnie także o to czy dziecko będzie miało dobre warunki w domu i czy nic mu nie zagraża odpowiedziałam jej dokładnie na pytanie a ta opuściła salę i poszła do lekarza zrobić jeszcze jakąś ostatnią konsultację czy coś. Ja wstałam z łóżka bo już bezproblemowo mogłam to robić i ubrałam rzeczy które Niall wczoraj mi przywiózł mogłam to zrobić spokojnie bo nasza jeszcze bezimienna córeczka spała. Niall obiecał , że przyjedzie po mnie punkt 12:OO więc zostało mi jeszcze jakieś 15 minut więc zdążę zjeść szpitalne śniadanie które zostało przyniesione o 10:00 jak jeszcze spałam i które jest już zimne , ale jestem strasznie głodna i muszę się poświęcić dla pokarmu naszej księżniczki.Zjadłam małe i niezbyt smaczne kanapki z serkiem naturalnym , nie wiem po co biorą te wszystkie podatki i tak dalej skoro nawet nie mogą dobrze nakarmić w szpitalach .Niall przyszedł i od razu podszedł do naszego dzidziusia który leżał jeszcze w inkubatorze i zaraz miał być z niego wyciągnięty a dopiero później do mnie .
Przywitał mnie wielkim buziakiem po czym od razu zabrał się za moje walizki i zniósł je do samochodu Louisa. Ja w tym czasie poszłam po lekarza aby wyciągnął malucha i przy okazji zahaczyłam o wypis. Niall przywiózł nosidełko do którego włożyłam niemowlę. Nie obyło się bez ostrzeżeń lekarza , mamy stawiać się na obserwacji przynajmniej raz w tygodniu. Wzięłam nosidełko za 'ramię' i udałam się w kierunku windy przy której stał Niall i od razu odebrał mi nosidełko twierdził , że nie mogę się przemęczać.Wyszliśmy ze szpitali i udaliśmy się do samochodu Louisa w którym siedział on i Destiny. No właśnie Destiny jest cudowną dziewczyną ,znam ją calutki tydzień , ale wiem że pasują do siebie z Louisem jak nikt inny , ma fajny charakter i jest strasznie przemiła. Przywitaliśmy się z Lou i Dess po czym od razu wsiedliśmy na tyły samochodu. Niall nie puszczał małej która leżała w nosidełku , zachowywał się jak kochający tatuś którego jeszcze nie znałam . Wszyscy znajomi strasznie podziwiali naszą córeczkę ,zachwycali się i robili zdjęcia. Fanki powoli się domyślały chociaż próbowałam ukryć brzuch najwidoczniej mi to nie wychodziło .Niall musi się wziąć w końcu w garść i powiedzieć im o tym . Paul jak się dowiedział nie był zadowolony wręcz wściekły był ,ale po jakimś czasie uspokoił się i cieszył się , że zostanie wujkiem. Na twitterze często spotykam się z różnymi hejtami w moją stronę , staram się nie przejmować ,ale to naprawdę boli oczywiście jest masa pozytywnych komentarzy i tak dalej oni nadal myślą , że jestem z Niallem i cały czas z nim byłam nie wiedzieli , że byłam z Harry m bo gdyby się dowiedzieli na pewno by mi nie dali żyć. Za 2 dni przyjeżdża moja mama bo ma do mnie i do Pauli ważną sprawę , Niall strasznie się cieszy bo chcę znowu zjeść u niej obiad.Dojechaliśmy do domu gdzie przywitali nas od razu Zayn Paula Liam i Alicja która od razu do mnie podbiegła i mocno przytuliła. Przywitałam się też z Liam'em któremu szepnęłam na ucho ' postarałeś się ' a ten tylko się uśmiechnął . Weszliśmy do domu , postanowiłam iść do pokoju Nialla bo moje rzeczy są nadal u mnie , ale Niall nie pozwolił mi iść na górę powiedział ' dopiero jak będę mógł iść z Tobą'. Ciężko jest nam ukrywać nasze uczucia przy reszcie która nadal myśli ,że jestem z Harrym. Niall poprosił Paulę i Zayna aby przypilnowali małą a mnie pociągnął na górę . Złapał mnie za rękę i ciągnął do ' gospodarczego' w którym znajdowały się sprzęty muzyczne i inne duperele ,ale nie tym razem . Niall otworzył drzwi a moja twarz zrobiła się strasznie rozpromieniona . Przed moimi oczami ukazał się śliczny dziecięcy pokój. Ściany różowe z ciemniejszego odcieniu różu motylkami. Stało tam dziecięce łóżeczko ,szafka ,
przewijak , krzesełko do karmienia , mały nocniczek . Wszystko idealne wprost dla dziewczynki .Istny raj , w moim oku zakręciła się łezka , Niall ją zauważył i mocno mnie przytulił
-dziękuje Ci - szepnęłam mu na ucho.
-to ja Ci dziękuję , że jesteś i , że ja mogę być przy Tobie i naszym dziecku .
Zeszliśmy na dół by sprawdzić czy nasze dziecko jest w pełni zdrowe na szczęście było. Ale w salonie stała jeszcze jedna niespodzianka a mianowicie wielki różowy wózek .
- jest śliczny -krzyknęłam w miarę cicho
- to od nas - od krzyczeli równie cicho.
-DZIĘKUJE WAM , jesteście najwspanialszymi przyjaciółmi na świecie .
Alicja i Liam strasznie błagali o to żeby zająć się małą i chcieli dać nam dzień wolnego więc postanowiliśmy go wykorzystać.
Wyszliśmy na miasto. Chodziliśmy po mieście , próbując ukryć nasze uczucia aby nie zrobiono nam żadnego zdjęcia czy coś bo jakby Harry się dowiedział . Nie chcę nawet o tym myśleć.
Chodziliśmy po całym centrum Londynu i napotkaliśmy się na sklep dla niemowląt od razu mój wzrok przykuły piękne różowe śpioszki postanowiliśmy z Niallem wejść i je kupić . Zdziwiło mnie jak Niall zrobił mi zdjęcie gdy akurat je podnosiłam.
-no co ty wariacie ? teraz cały czas zdjęcia będziesz mi robił - zaśmiałam się .
-żebyś wiedziała - posłał mi figlarny uśmiech.
Po zrobieniu zdjęcia od razu zaczął grzebać coś w swoim telefonie ja w tym czasie poszłam zapłacić za śpioszki , ale podbiegł Niall uparł się i zapłacił za mnie./
Zaczęło burczeć mi w brzuchu tak jak i Niallowi więc udaliśmy się do Nando's. Niall był tam dość znany bo gdy od razu weszliśmy wszyscy krzyknęli 'cześć Niall , długo Cię nie było' .Usiedliśmy przy jednym ze stolików i zamówiliśmy zamówienia na które czekaliśmy jakieś 15 minut. Podczas jedzenia posiłku dostałam sms'a od jednej z fanek której dałam numer przy spotkaniu w MSC.Sms o treści 'nazwij ją Samantha'. Po przeczytaniu smsa od razu spojrzałam na Nialla który podejrzanie się uśmiechał i grzebał coś w telefonie
-coś przeskrobał ?
-nic , czytam propozycje imion dla naszej królewny.
-jakie znowu propozycje?
-na twitterze, jest ich masa -posłał mi oczko.
Od razu postanowiłam wejść na tt w komórce. Niall oszalał pomyślałam. Na twitterze dodał zdjęcie z śpioszkami zrobione dziś w sklepie z podpisem ' to dla naszej jeszcze bezimiennej córeczki , jakieś propozycje kochane? ' Niall niekiedy naprawdę potrafi słodzić fankom. Te to mają szczęście , z tych wszystkich pomysłów imion najbardziej spodobało mi się Cassie , Lea , Darcy , Lily , Madison , Magan , Bianca , Charlotte , Sophie, Olivia , Grace , Katie , Ashley , Mia , Libby , Louise. Sama nie wiem , jeszcze został Harry i reszta do podjęcia decyzji .
.
***
PODAŁAM TE IMIONA BO CHCĘ ABYŚCIE WYBRAŁY KTÓREŚ Z NICH .
1 Cassie
2 Lea
3 Darcy
4 Lily
5 Madison
6 Megan
7 Bianca
8 Charlotte
9 Sophie
10 Olivia
11 Grace
12 Katie
13 Ashley
14 Mia
15 Libby
16 Louise
i jak które ? piszcie w komentarzach :>>
+ 15 komentarzy = następny rozdział :<
+ piszecie , że prosiłam o szczere opinie .
tak wiem , ale ja mam słabą psychikę i zabolało mnie to .
po za tym i tak wcześniej myślałam o zawieszeniu bloga , ale jesteście wspaniałe i dla was moje kochane czytelniczki zostaję :3 i przepraszam , że na takim dziwnym tle , ale nie mogę tego zmienić : <
niedziela, 13 maja 2012
ROZDZIAŁ XXXIV
**narrator**
Niall z Laurą spędzili miły wieczór przy kominku i ciepłym kakao.Teraz naprawdę pokazywali wszystkie swoje uczucia , Laura bała się co do reakcji Harrego , ale postanowiła zrobić to co czuję i uważa za słuszne.Harry całymi dniami siedział tu w parku tu w restauracji z nieznajomą dziewczyną.Pojechał do rodziców by spotkać się ze swoją koleżanką/przyjaciółką czy może kimś więcej?To pytanie możemy sobie zadawać.Liam za wszelkie ceny stara się o wybaczenie Alicji i nie przestaje o nią walczyć i chyba dobrze , że tak robił bo ta w końcu mu wybaczyła.Właśnie są w drodze do Londynu , Alicja postanowiła się wprowadzić do domu 'direction' o czym nie wie jeszcze nikt oprócz Liama.W Polsce nic jej nie trzymało ,rodzina była patologiczna łagodnie mówiąc.Zayn i Paula wylegują się całymi dniami w domu przed telewizorem.Louis zaś wykorzystuje swój wolny czas tylko i wyłącznie dla swojej nowej dziewczyny.Dzisiejszego dnia wszyscy mieli poznać nową dziewczynę Louisa Destiny - tak właśnie się nazywa.
**Laura**
W drodze do domu 'direction' poczułam straszny brzuch , maluch wariował jak nigdy , ale postanowiłam że nie będę zawracała głowy innym i postaram się ukryć ból.Weszliśmy do domu Zayn i Paula coś gotowali a Louis właśnie dokańczał nakrywanie do stołów po skończonej czynności wyszedł z domu by pojechać po Des.
W tym czasie ja usiadłam się na kanapie by zbytnio się nie przemęczać a Niall poszedł do garażu po napoje. Zastanawiam się po co oni zostawiają je tam skoro mają dużą lodówkę. Włączyłam telewizor na muzyczny kanał i akurat trafiłam na One Thing , oczywiście nie obyło się bez śpiewów Zayna i moich . Paula jak zwykle się z nas śmiała ona nie przepadała za 'muzyką' i śpiewem wolała sport i inne 'męskie rzeczy'. Niall długo nie wracał więc postanowiłam iść do niego. Wstałam i ruszyłam w stronę drzwi wejściowych.Zakręciło mi się głowie wielki szum i bum .
**Louis**
Podjechałem pod dom Destiny wysiadłem i ruszyłem w stronę drzwi wejściowych.Otworzyła jej przemiła mama Pani Melanie miałem okazję ją wcześniej poznać i muszę przyznać , że jest naprawdę wspaniałą kobietą wprost idealną dla Harrego. Wolę mu nic nie mówić o niej bo jeszcze zostawiłby dla niej Laurę a tego bym nie zniósł - zaśmiałem się sam do siebie.Pani Melanie zawołała Des a ta po chwili była już na dole.Stała przede mną ubrana w piękną kwiecistą sukienkę , włosy miała lekko skręcone a na powiekach miała zrobione wielkie kreski.Pożegnaliśmy się z jej mamą i ruszyliśmy do domu. Boje się co te głąby znowu mogli zrobić a zwłaszcza boje się pomysłów Niall'a. Mam nadzieję , że Des zrobi dobre wrażenie na nich i dziewczynach.Całą drogę Destiny zadawała masę pytań dotyczących chłopców i ich dziewczyn na które z miłą chęcią odpowiadałem.Podjechaliśmy pod dom postawiłem go przed domem i szybko podbiegłem do drzwi. Momentalnie zbladłem ,wyciągnąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem po pogotowie.Przedstawiłem sytuację i podałem adres.Des podeszła do mnie i pomogła mi podnieść Laurę , wnieśliśmy ją jakoś do domu . Zaczęły się pytania od Zayna i Pauli co się stało i tak dalej , ale co ja miałem im powiedzieć jak sam nie wiem . Chwilę później przyszedł Niall , przejął się chyba najbardziej z nas bo zaczął płakać , nasz Nialler pierwszy raz od dłuższego bardzo dłuższego czasu płacze.Ktoś pukał do drzwi więc podszedłem i otworzyłem było to dwóch panów ubranych w czerwone 'kombinezony'. Przenieśli Laurę na noszach do ambulansu Niall poszedł za nimi , pozwolili mu jechać tylko dlatego , że skłamał , że jest jej chłopakiem .Nam już nie pozwolili jechać więc wsiedliśmy wszyscy do samochodu i pojechaliśmy za karetką . W drodzy każdy to przeżywał nawet Des a w końcu nie znała jeszcze Laury.Podjechaliśmy pod szpital trochę później niż karetka , bo były straszne korki a jak wiadomo karetka na sygnale ma pierwszeństwo czy coś . Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do drzwi szpitala.Podeszliśmy do recepcji i spytaliśmy o przed chwilą przywiezioną tu dziewczynę recepcjonistka czy ktoś tam pokierował nad do 'działu' ciąży zagrożonych . Poszliśmy w tamtym kierunku i zaczęliśmy wypytywać lekarzy o stan pacjentki Ci nie chcieli nic powiedzieć i kazali nam czekać więc usiedliśmy się na krzesłach które stały przy każdej sali . Siedzieliśmy przed salą jakieś 3 godzinki w tym czasie Zayn Paula i Des zdążyli się poznać i wydaje mi się , że polubić bo rozmawiali dość intensywnie , chociaż przejmowali się sytuacją Laury w niektórych momentach się śmieli. Zupełnie zapomniałem powiadomić Harrego o tym więc postanowiłem napisać mu smsa. ' Laura w szpitalu , kiedy przyjeżdżasz ?' po 15 minutach odpisał 'aha , nie wiem jeszcze . co jej ?' To mnie zdziwiło Harry napisał to z takim zimnem jak nigdy wcześniej , zawsze najważniejsza była Laura i dla niej zrobiłby wszystko a teraz nawet przyjechać nie chce ? Dla mnie to podejrzane.Odpisałem mu ' raczej co Ci ? a z nią nie wiem co '.
Nie odpisał już.Po 30 minutach z sali wyszedł szczęśliwy Niall.
-jestem ojcem -krzyknął na cały korytarz.
Wszyscy podbiegli do niego i zaczęli mu gratulować.
-a z Laurą już dobrze ?
-tak , po prostu zasłabła , dziecku też nic nie jest , ale będzie musiało trochę poleżeć w szpitalu no bo wiecie jak to wcześniaki . niedługo pewnie będziecie mogli zobaczyć naszą królewnę , ja widziałem ją tylko przez chwilkę bo kazali mi wyjść , ale jest śliczna po tatusiu oczywiście a no i oczy ma po mamusi - mówił jak opętany , śmiać mi się chciało gdy nawijał jak jakiś wariat. Po chwili nakręcał się jeszcze bardziej , skakał w miejscu jak totalny idiota.Wszyscy na około się z niego śmieli ,ale ten nic sobie z tego nie robił.
-Niall , uspokój się chyba nie chcesz żeby twoja córka miała ojca wariata ,nie ? -zaśmiałem się.
-bardzo zabawne, ale to ja mam córkę a ty nie - pokazał mi język.
-oj Niall.
Rozmawialiśmy jakieś 40 przed salą czekając na pozwolenie zobaczenie dziecka , Niall w tym czasie zdążył poznać Destiny.Lekarz wyszedł z sali i pozwolił nam iść do malucha który leży w inkubatorze i zobaczyć do Laury. Destiny przywitała się miło z Laurą która była bardziej rozpromieniona niż Niall.
Od razu podeszliśmy do inkubatora który stał tuż przy łóżku Laury.
Mała była taka śliczna i niewinna. Zjadałem ją wzrokiem jak ta sobie słodko spała inni robili zupełnie to samo. Niall jest wielkim szczęściarzem ,ale nie wiem jak poradzą sobie gdy będziemy mieli trasę bądź jak powie fankom , że jest ojcem. Trasa zbliża się wielkimi krokami a czas wakacji odchodzi mam nadzieję, że to im w niczym nie przeszkodzi .Podziwialiśmy malucha rozmawiając przy tym z Laurą niestety przeszkodził nam to lekarz który poprosił abyśmy opuścili salę bo musi porozmawiać z pacjentkom o noworodków , posłusznie wypełniliśmy prośbę lekarza i wyszliśmy na zewnątrz sali. Niall jak to Niall żarłok musiał iść do automatu z batonami i napojami. Przyszedł z 6 snickersami i gorącą czekoladą.
-masz zamiar sam to zjeść ? - zdziwiła się Des.
-nie znasz jego możliwości -zaśmiał się Zayn.
-Mylisz się Zayn przyniosłem też dla was - uśmiechnął się szeroko blondasek .
Podzielił się z nami batonami , oczywiście dla niego były dwa.
Siedział na krześle z wielkim bananem na twarzy wcinając batonika machając nogami jak małe dziecko.Lekarz wyszedł i powiedział nam żebyśmy wrócili do domu bo dzisiaj odwiedzin już nie będzie , Niall lekko się stawiał i chciał zostać , ale lekarz pozwolił mu tylko się pożegnać tak i więc zrobił.My wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do samochodu.Niall przyszedł jakieś 15 minut później .
Przyjechaliśmy do domu i usiedliśmy na kanapie . Zaproponowałem Des żeby została u nas na noc na co ta się zgodziła.Cały wieczór siedzieliśmy i rozmawialiśmy przy włączonej muzyce. Zmuszeni byliśmy wysłuchiwać Nialla który gadał jak najęty o swojej córeczce i Laurze. A mi nadal siedział w głowie Harry który zachował się jak idiota. Chciałem napisać mu , że Laura urodziła , ale po co skoro się nią nie interesuje.Włączyliśmy sobie film 'Egzorcysta' . Destiny strasznie się bała więc w niektórych momentach przytulała się do mnie i robiła z siebie małą kuleczkę . Film okazał się nudny bo po jakimś czasie wszyscy zasnęliśmy na kanapie .
**
dobra przekonałyście mnie :3
przepraszam , że tak późno ale ja też mam swoje życie : <
proszę o komentarze.
Niall z Laurą spędzili miły wieczór przy kominku i ciepłym kakao.Teraz naprawdę pokazywali wszystkie swoje uczucia , Laura bała się co do reakcji Harrego , ale postanowiła zrobić to co czuję i uważa za słuszne.Harry całymi dniami siedział tu w parku tu w restauracji z nieznajomą dziewczyną.Pojechał do rodziców by spotkać się ze swoją koleżanką/przyjaciółką czy może kimś więcej?To pytanie możemy sobie zadawać.Liam za wszelkie ceny stara się o wybaczenie Alicji i nie przestaje o nią walczyć i chyba dobrze , że tak robił bo ta w końcu mu wybaczyła.Właśnie są w drodze do Londynu , Alicja postanowiła się wprowadzić do domu 'direction' o czym nie wie jeszcze nikt oprócz Liama.W Polsce nic jej nie trzymało ,rodzina była patologiczna łagodnie mówiąc.Zayn i Paula wylegują się całymi dniami w domu przed telewizorem.Louis zaś wykorzystuje swój wolny czas tylko i wyłącznie dla swojej nowej dziewczyny.Dzisiejszego dnia wszyscy mieli poznać nową dziewczynę Louisa Destiny - tak właśnie się nazywa.
**Laura**
W drodze do domu 'direction' poczułam straszny brzuch , maluch wariował jak nigdy , ale postanowiłam że nie będę zawracała głowy innym i postaram się ukryć ból.Weszliśmy do domu Zayn i Paula coś gotowali a Louis właśnie dokańczał nakrywanie do stołów po skończonej czynności wyszedł z domu by pojechać po Des.
W tym czasie ja usiadłam się na kanapie by zbytnio się nie przemęczać a Niall poszedł do garażu po napoje. Zastanawiam się po co oni zostawiają je tam skoro mają dużą lodówkę. Włączyłam telewizor na muzyczny kanał i akurat trafiłam na One Thing , oczywiście nie obyło się bez śpiewów Zayna i moich . Paula jak zwykle się z nas śmiała ona nie przepadała za 'muzyką' i śpiewem wolała sport i inne 'męskie rzeczy'. Niall długo nie wracał więc postanowiłam iść do niego. Wstałam i ruszyłam w stronę drzwi wejściowych.Zakręciło mi się głowie wielki szum i bum .
**Louis**
Podjechałem pod dom Destiny wysiadłem i ruszyłem w stronę drzwi wejściowych.Otworzyła jej przemiła mama Pani Melanie miałem okazję ją wcześniej poznać i muszę przyznać , że jest naprawdę wspaniałą kobietą wprost idealną dla Harrego. Wolę mu nic nie mówić o niej bo jeszcze zostawiłby dla niej Laurę a tego bym nie zniósł - zaśmiałem się sam do siebie.Pani Melanie zawołała Des a ta po chwili była już na dole.Stała przede mną ubrana w piękną kwiecistą sukienkę , włosy miała lekko skręcone a na powiekach miała zrobione wielkie kreski.Pożegnaliśmy się z jej mamą i ruszyliśmy do domu. Boje się co te głąby znowu mogli zrobić a zwłaszcza boje się pomysłów Niall'a. Mam nadzieję , że Des zrobi dobre wrażenie na nich i dziewczynach.Całą drogę Destiny zadawała masę pytań dotyczących chłopców i ich dziewczyn na które z miłą chęcią odpowiadałem.Podjechaliśmy pod dom postawiłem go przed domem i szybko podbiegłem do drzwi. Momentalnie zbladłem ,wyciągnąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem po pogotowie.Przedstawiłem sytuację i podałem adres.Des podeszła do mnie i pomogła mi podnieść Laurę , wnieśliśmy ją jakoś do domu . Zaczęły się pytania od Zayna i Pauli co się stało i tak dalej , ale co ja miałem im powiedzieć jak sam nie wiem . Chwilę później przyszedł Niall , przejął się chyba najbardziej z nas bo zaczął płakać , nasz Nialler pierwszy raz od dłuższego bardzo dłuższego czasu płacze.Ktoś pukał do drzwi więc podszedłem i otworzyłem było to dwóch panów ubranych w czerwone 'kombinezony'. Przenieśli Laurę na noszach do ambulansu Niall poszedł za nimi , pozwolili mu jechać tylko dlatego , że skłamał , że jest jej chłopakiem .Nam już nie pozwolili jechać więc wsiedliśmy wszyscy do samochodu i pojechaliśmy za karetką . W drodzy każdy to przeżywał nawet Des a w końcu nie znała jeszcze Laury.Podjechaliśmy pod szpital trochę później niż karetka , bo były straszne korki a jak wiadomo karetka na sygnale ma pierwszeństwo czy coś . Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do drzwi szpitala.Podeszliśmy do recepcji i spytaliśmy o przed chwilą przywiezioną tu dziewczynę recepcjonistka czy ktoś tam pokierował nad do 'działu' ciąży zagrożonych . Poszliśmy w tamtym kierunku i zaczęliśmy wypytywać lekarzy o stan pacjentki Ci nie chcieli nic powiedzieć i kazali nam czekać więc usiedliśmy się na krzesłach które stały przy każdej sali . Siedzieliśmy przed salą jakieś 3 godzinki w tym czasie Zayn Paula i Des zdążyli się poznać i wydaje mi się , że polubić bo rozmawiali dość intensywnie , chociaż przejmowali się sytuacją Laury w niektórych momentach się śmieli. Zupełnie zapomniałem powiadomić Harrego o tym więc postanowiłem napisać mu smsa. ' Laura w szpitalu , kiedy przyjeżdżasz ?' po 15 minutach odpisał 'aha , nie wiem jeszcze . co jej ?' To mnie zdziwiło Harry napisał to z takim zimnem jak nigdy wcześniej , zawsze najważniejsza była Laura i dla niej zrobiłby wszystko a teraz nawet przyjechać nie chce ? Dla mnie to podejrzane.Odpisałem mu ' raczej co Ci ? a z nią nie wiem co '.
Nie odpisał już.Po 30 minutach z sali wyszedł szczęśliwy Niall.
-jestem ojcem -krzyknął na cały korytarz.
Wszyscy podbiegli do niego i zaczęli mu gratulować.
-a z Laurą już dobrze ?
-tak , po prostu zasłabła , dziecku też nic nie jest , ale będzie musiało trochę poleżeć w szpitalu no bo wiecie jak to wcześniaki . niedługo pewnie będziecie mogli zobaczyć naszą królewnę , ja widziałem ją tylko przez chwilkę bo kazali mi wyjść , ale jest śliczna po tatusiu oczywiście a no i oczy ma po mamusi - mówił jak opętany , śmiać mi się chciało gdy nawijał jak jakiś wariat. Po chwili nakręcał się jeszcze bardziej , skakał w miejscu jak totalny idiota.Wszyscy na około się z niego śmieli ,ale ten nic sobie z tego nie robił.
-Niall , uspokój się chyba nie chcesz żeby twoja córka miała ojca wariata ,nie ? -zaśmiałem się.
-bardzo zabawne, ale to ja mam córkę a ty nie - pokazał mi język.
-oj Niall.
Rozmawialiśmy jakieś 40 przed salą czekając na pozwolenie zobaczenie dziecka , Niall w tym czasie zdążył poznać Destiny.Lekarz wyszedł z sali i pozwolił nam iść do malucha który leży w inkubatorze i zobaczyć do Laury. Destiny przywitała się miło z Laurą która była bardziej rozpromieniona niż Niall.
Od razu podeszliśmy do inkubatora który stał tuż przy łóżku Laury.
Mała była taka śliczna i niewinna. Zjadałem ją wzrokiem jak ta sobie słodko spała inni robili zupełnie to samo. Niall jest wielkim szczęściarzem ,ale nie wiem jak poradzą sobie gdy będziemy mieli trasę bądź jak powie fankom , że jest ojcem. Trasa zbliża się wielkimi krokami a czas wakacji odchodzi mam nadzieję, że to im w niczym nie przeszkodzi .Podziwialiśmy malucha rozmawiając przy tym z Laurą niestety przeszkodził nam to lekarz który poprosił abyśmy opuścili salę bo musi porozmawiać z pacjentkom o noworodków , posłusznie wypełniliśmy prośbę lekarza i wyszliśmy na zewnątrz sali. Niall jak to Niall żarłok musiał iść do automatu z batonami i napojami. Przyszedł z 6 snickersami i gorącą czekoladą.
-masz zamiar sam to zjeść ? - zdziwiła się Des.
-nie znasz jego możliwości -zaśmiał się Zayn.
-Mylisz się Zayn przyniosłem też dla was - uśmiechnął się szeroko blondasek .
Podzielił się z nami batonami , oczywiście dla niego były dwa.
Siedział na krześle z wielkim bananem na twarzy wcinając batonika machając nogami jak małe dziecko.Lekarz wyszedł i powiedział nam żebyśmy wrócili do domu bo dzisiaj odwiedzin już nie będzie , Niall lekko się stawiał i chciał zostać , ale lekarz pozwolił mu tylko się pożegnać tak i więc zrobił.My wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do samochodu.Niall przyszedł jakieś 15 minut później .
Przyjechaliśmy do domu i usiedliśmy na kanapie . Zaproponowałem Des żeby została u nas na noc na co ta się zgodziła.Cały wieczór siedzieliśmy i rozmawialiśmy przy włączonej muzyce. Zmuszeni byliśmy wysłuchiwać Nialla który gadał jak najęty o swojej córeczce i Laurze. A mi nadal siedział w głowie Harry który zachował się jak idiota. Chciałem napisać mu , że Laura urodziła , ale po co skoro się nią nie interesuje.Włączyliśmy sobie film 'Egzorcysta' . Destiny strasznie się bała więc w niektórych momentach przytulała się do mnie i robiła z siebie małą kuleczkę . Film okazał się nudny bo po jakimś czasie wszyscy zasnęliśmy na kanapie .
**
dobra przekonałyście mnie :3
przepraszam , że tak późno ale ja też mam swoje życie : <
proszę o komentarze.
piątek, 11 maja 2012
grr
ROZDZIAŁ DODAM JESZCZE W TYM TYGODNIU NIE WIEM KIEDY , PRZEPRASZAM.
PISZĘ PISZĘ I NIE MOGĘ NAPISAĆ .ZAWIESIŁO MNIE :<
PISZĘ PISZĘ I NIE MOGĘ NAPISAĆ .ZAWIESIŁO MNIE :<
wtorek, 8 maja 2012
ROZDZIAŁ XXXIII
Gdy drzwi się otworzyły od razu mi ulżyło poczułam , że cały strach przeszedł. Po oczach Nialla można było wywnioskować to samo.
-no ładne rzeczy tu widzę - powiedziała z lekkim oburzeniem Paula.
-co ty tu robisz?
-przyszłam po kilka ostatnich rzeczy których nie zdążyłam spakować ,ale widzę , że wam przeszkodziłam.a tak w ogóle gdzie jest Harry .
-u rodziców .
-no Harry u rodziców a ty się zabawiasz.
-proszę Cię nie mów nikomu a zwłaszcza Harremu sama mu powiem , dobrze ?
-okej , trzymam Cię za słowo , okej nie przeszkadzam wam już.
W spokoju wróciliśmy do łóżka długo sobie leżeliśmy po czym wzięliśmy wspólny prysznic przy którym oczywiście nie obyło się bez stosunku.Muszę przyznać , że Niall jest teraz w świetnej formie.Ubraliśmy się w 'piżamy' i wróciliśmy do pokoju.Niall miał spać w innym żeby Harry nie miał żadnych pretensji co do tego.Usiedliśmy się po turecku i zaczęliśmy rozmawiać nie obyło się bez głupich pytać i dowcipów od Nialla.Niektóre z nich przekraczały granicę głupoty.Po dwugodzinnej wymianie zdań Niall poszedł do pokoju mojej mamy a ja położyłam się i po chwili zasnęłam.Zdecydowanie dzisiejszy dzień należy do najbardziej emocjonujących.
-wstawaj słoneczko -krzyczał rozpromieniony Niall.
- Harry zaraz tu będzie więc proszę nie mów nic mu na razie.
- nie martw się Harry napisał mi smsa , że wraca do domu za kilka dni i mamy się Tobą zająć.
-pewnie do mnie też napisał.
Chwyciłam do ręki telefon i jak zwykle się nie myliłam bo czekał na mnie sms od Hazzy 'wracam do domu za kilka dni , będę tęsknił'.Z jednej strony się ucieszyłam a z drugiej zdziwiłam bo Harry nie zostawiłby mnie na kilka dni samej.
-no to po co mam wstawać .
Lekko podniosłam się z łóżka i pociągnęłam Nialla w moją stronę dając mu soczystego buziaka w policzek.
-co tak słabo ? -zrobił smutną minę.
-nie marudź. - powiedziałam po czym wpiłam się w jego usta.
-no dobra teraz mogę wstać.
Wstałam i ubrałam się w białe spodenki i zieloną bokserkę.Podeszłam do lustra i zaczęłam rozczesywać moje po kołtunione włosy.Przydała by mi się solidna wizyta u fryzjera , ale jakoś na razie nie mam na to ochoty.
-co dzisiaj robimy ? - powiedziałam siadając na skraju łóżka.
-mam coś specjalnego.- uśmiechnął się przebiegle.
-coooooo?
-niespodzianka .
-nie lubię niespodzianek a zwłaszcza jak nie wiem jakiego są rodzaju .
-to polubisz , chodź ze mną.
Złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu.Nawet nie zdążyłam wziąć telefonu bez którego nigdzie się nie ruszam.
Niall zamówił taksówkę i zawiózł nas na jakąś polanę.
-gdzie my jesteśmy ?
-cicho , zamknij oczy.
Prowadził mnie przez gęstą łąkę w okół było słychać śpiewy ptaków.
-możesz otworzyć .
Gdy zobaczyłam przed sobą wielkie jeziorko i mały drewniany domek obok na około pełno kwiatów i ozdób zwaliło mnie na ziemię.
-tuu jest pięknie - powiedziałam i rzuciłam mu się w ramiona.
-to wszystko jest nasze- odpowiedział i spojrzał na mnie dotykając mojego brzucha.
-kocham cię - wyszeptałam mu do ucha po raz pierwszy od dłuższego czasu.
-ja ciebie mocniej - pocałował mnie czule.
Ta chwila mogłaby trwać wiecznie , czułam się tak dobrze.
-chodź zobaczyć środek domku .
Weszliśmy do środka.W środku wszystko dosłownie wszystko z drewna.Piękny kominek na przeciwko drzwi wejściowych a przy nim leżało sztuczne białe futerko.Kuchnia łazienka i piękna sypialnia - raj dla oczu.
-tutaj jest cudownie - krzyknęłam.
-wiem - odpowiedział zadziornie .a teraz wskakuj w strój kąpielowy , nasz maluch będzie pływakiem a właściwie pływaczką - poprawił się.
-nie mam tu stroju głuptasie.
-masz , przyniosłem Ci. i kto teraz jest głuptasem ? - zaśmiał się słodko.
Poszłam do łazienki i przebrałam się w strój kąpielowy przyniesiony przez Niallera.Był on w czarno białą panterkę.
Ubrałam i wyszłam do Nialla jego nie było już w domu więc wyszłam na zewnątrz.
Mój mały blondasek pluskał się już w wodzie.Przyznaję bez bicia , że widok Nialla bez koszulki to istny raj a w zupełności teraz gdy trochę przypakował.
-czekam za wami - zaśmiał się .
Woda na początku była lodowata lecz z czasem się ociepliła.Pluskaliśmy się z Niallem pół dnia.
-mam coś jeszcze dla Ciebie - mówił unosząc mnie na wodzie , bo w powietrzu było by z tym ciężko.
-co ? -zrobiłam wielkie oczka.
-chodź za mną.
Nialler złapał mnie za rękę i wyszliśmy z wody udaliśmy się w kierunku małego pomieszczenia obok domku.
W tym pomieszczeniu znajdował się wózek dziecięcy , łóżeczko i inne rzeczy potrzebne dla naszego maluszka.
-jesteś cudowny
-wiem - posłał zabójczy uśmiech .
-to wszystko pójdzie do naszego mieszkania jak już wszystko się wyjaśni - oznajmiłam mu.
-mam nadzieję .Wyszliśmy z tak zwanej przechowalni jak to Niall nazwał i poszliśmy do domku w końcu było już z lekka ciemno i zimno a my staliśmy w strojach kąpielowych.Przebrałam się w leginsy i rozciągniętą bluzkę jakąś którą Niall mi dał ten też się przebrał i usiedliśmy przy kominku włączając telewizor.
***
blablablabla dziadostwo *_* .:<
masakra przepraszam was najmocniej :(((
rozdziały będę dodawała co 1/2 dni bo nie wyrabiam.
nie wiem jak to będzie i czy wena wróci ale mam nadzieję ,że mnie nie opuścicie. to co 20 komentarzy ? <prosi> dla was to kilka sekund a dla mnie wiele radości .:))): 3
przepraszam za błędy i złe stawiane przecinki czy też powtórzenia powtarzam jestem tylko zwykłą amatorką . LOL xd KOCHAM WAS :3
-no ładne rzeczy tu widzę - powiedziała z lekkim oburzeniem Paula.
-co ty tu robisz?
-przyszłam po kilka ostatnich rzeczy których nie zdążyłam spakować ,ale widzę , że wam przeszkodziłam.a tak w ogóle gdzie jest Harry .
-u rodziców .
-no Harry u rodziców a ty się zabawiasz.
-proszę Cię nie mów nikomu a zwłaszcza Harremu sama mu powiem , dobrze ?
-okej , trzymam Cię za słowo , okej nie przeszkadzam wam już.
W spokoju wróciliśmy do łóżka długo sobie leżeliśmy po czym wzięliśmy wspólny prysznic przy którym oczywiście nie obyło się bez stosunku.Muszę przyznać , że Niall jest teraz w świetnej formie.Ubraliśmy się w 'piżamy' i wróciliśmy do pokoju.Niall miał spać w innym żeby Harry nie miał żadnych pretensji co do tego.Usiedliśmy się po turecku i zaczęliśmy rozmawiać nie obyło się bez głupich pytać i dowcipów od Nialla.Niektóre z nich przekraczały granicę głupoty.Po dwugodzinnej wymianie zdań Niall poszedł do pokoju mojej mamy a ja położyłam się i po chwili zasnęłam.Zdecydowanie dzisiejszy dzień należy do najbardziej emocjonujących.
-wstawaj słoneczko -krzyczał rozpromieniony Niall.
- Harry zaraz tu będzie więc proszę nie mów nic mu na razie.
- nie martw się Harry napisał mi smsa , że wraca do domu za kilka dni i mamy się Tobą zająć.
-pewnie do mnie też napisał.
Chwyciłam do ręki telefon i jak zwykle się nie myliłam bo czekał na mnie sms od Hazzy 'wracam do domu za kilka dni , będę tęsknił'.Z jednej strony się ucieszyłam a z drugiej zdziwiłam bo Harry nie zostawiłby mnie na kilka dni samej.
-no to po co mam wstawać .
Lekko podniosłam się z łóżka i pociągnęłam Nialla w moją stronę dając mu soczystego buziaka w policzek.
-co tak słabo ? -zrobił smutną minę.
-nie marudź. - powiedziałam po czym wpiłam się w jego usta.
-no dobra teraz mogę wstać.
Wstałam i ubrałam się w białe spodenki i zieloną bokserkę.Podeszłam do lustra i zaczęłam rozczesywać moje po kołtunione włosy.Przydała by mi się solidna wizyta u fryzjera , ale jakoś na razie nie mam na to ochoty.
-co dzisiaj robimy ? - powiedziałam siadając na skraju łóżka.
-mam coś specjalnego.- uśmiechnął się przebiegle.
-coooooo?
-niespodzianka .
-nie lubię niespodzianek a zwłaszcza jak nie wiem jakiego są rodzaju .
-to polubisz , chodź ze mną.
Złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu.Nawet nie zdążyłam wziąć telefonu bez którego nigdzie się nie ruszam.
Niall zamówił taksówkę i zawiózł nas na jakąś polanę.
-gdzie my jesteśmy ?
-cicho , zamknij oczy.
Prowadził mnie przez gęstą łąkę w okół było słychać śpiewy ptaków.
-możesz otworzyć .
Gdy zobaczyłam przed sobą wielkie jeziorko i mały drewniany domek obok na około pełno kwiatów i ozdób zwaliło mnie na ziemię.
-tuu jest pięknie - powiedziałam i rzuciłam mu się w ramiona.
-to wszystko jest nasze- odpowiedział i spojrzał na mnie dotykając mojego brzucha.
-kocham cię - wyszeptałam mu do ucha po raz pierwszy od dłuższego czasu.
-ja ciebie mocniej - pocałował mnie czule.
Ta chwila mogłaby trwać wiecznie , czułam się tak dobrze.
-chodź zobaczyć środek domku .
Weszliśmy do środka.W środku wszystko dosłownie wszystko z drewna.Piękny kominek na przeciwko drzwi wejściowych a przy nim leżało sztuczne białe futerko.Kuchnia łazienka i piękna sypialnia - raj dla oczu.
-tutaj jest cudownie - krzyknęłam.
-wiem - odpowiedział zadziornie .a teraz wskakuj w strój kąpielowy , nasz maluch będzie pływakiem a właściwie pływaczką - poprawił się.
-nie mam tu stroju głuptasie.
-masz , przyniosłem Ci. i kto teraz jest głuptasem ? - zaśmiał się słodko.
Poszłam do łazienki i przebrałam się w strój kąpielowy przyniesiony przez Niallera.Był on w czarno białą panterkę.
Ubrałam i wyszłam do Nialla jego nie było już w domu więc wyszłam na zewnątrz.
Mój mały blondasek pluskał się już w wodzie.Przyznaję bez bicia , że widok Nialla bez koszulki to istny raj a w zupełności teraz gdy trochę przypakował.
-czekam za wami - zaśmiał się .
Woda na początku była lodowata lecz z czasem się ociepliła.Pluskaliśmy się z Niallem pół dnia.
-mam coś jeszcze dla Ciebie - mówił unosząc mnie na wodzie , bo w powietrzu było by z tym ciężko.
-co ? -zrobiłam wielkie oczka.
-chodź za mną.
Nialler złapał mnie za rękę i wyszliśmy z wody udaliśmy się w kierunku małego pomieszczenia obok domku.
W tym pomieszczeniu znajdował się wózek dziecięcy , łóżeczko i inne rzeczy potrzebne dla naszego maluszka.
-jesteś cudowny
-wiem - posłał zabójczy uśmiech .
-to wszystko pójdzie do naszego mieszkania jak już wszystko się wyjaśni - oznajmiłam mu.
-mam nadzieję .Wyszliśmy z tak zwanej przechowalni jak to Niall nazwał i poszliśmy do domku w końcu było już z lekka ciemno i zimno a my staliśmy w strojach kąpielowych.Przebrałam się w leginsy i rozciągniętą bluzkę jakąś którą Niall mi dał ten też się przebrał i usiedliśmy przy kominku włączając telewizor.
***
blablablabla dziadostwo *_* .:<
masakra przepraszam was najmocniej :(((
rozdziały będę dodawała co 1/2 dni bo nie wyrabiam.
nie wiem jak to będzie i czy wena wróci ale mam nadzieję ,że mnie nie opuścicie. to co 20 komentarzy ? <prosi> dla was to kilka sekund a dla mnie wiele radości .:))): 3
przepraszam za błędy i złe stawiane przecinki czy też powtórzenia powtarzam jestem tylko zwykłą amatorką . LOL xd KOCHAM WAS :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)